Buźki w Biedronce. Funkcja kas samoobsługowych ma większe znaczenie, niż myślisz

Maksym SłomskiSkomentuj
Buźki w Biedronce. Funkcja kas samoobsługowych ma większe znaczenie, niż myślisz

Kolorowe buźki wyświetlane przy kasach samoobsługowych w Biedronce mogą wyglądać jak niewinna ankieta po zakupach. W praktyce jedno szybkie kliknięcie może mieć większe znaczenie, niż wielu klientów przypuszcza. Wszystko przez zmiany w systemie premiowania pracowników, które wywołały spore emocje wśród załogi sieci.



Buźki przy kasach w Biedronce wpływają na premie pracowników

Klienci Biedronki od pewnego czasu mogą po zakończeniu zakupów ocenić wizytę w sklepie. Na ekranie kasy samoobsługowej pojawiają się trzy charakterystyczne ikonki: zielona, żółta i czerwona buźka. Dla wielu osób to tylko kolejny komunikat do szybkiego przeklikania, podobny do ankiet spotykanych w aplikacjach, bankomatach czy punktach usługowych. Problem w tym, że w przypadku Biedronki oceny te nie są już wyłącznie luźnym badaniem satysfakcji klientów.

Jak informują media branżowe i związkowcy, od kwietnia 2026 roku część premii pracowników jest powiązana z ocenami wystawianymi przez klientów przy kasach samoobsługowych oraz w aplikacji mobilnej. Według opisywanych zasad kasjerzy nadal mogą liczyć na dodatek do pensji w wysokości do 500 złotych miesięcznie. Połowa tej kwoty, czyli do 250 złotych, ma być jednak uzależniona od wyników ocen klientów. Sklep musi znaleźć się w gronie 50 procent najlepiej ocenianych placówek w regionie, aby pracownicy mogli otrzymać tę część premii.



Pracownicy Biedronki apelują do klientów

Sprawa wzbudziła emocje, bo pracownicy zwracają uwagę na jeden ważny szczegół: klient często ocenia nie tyle ich pracę, ile całe doświadczenie zakupowe. Czerwona buźka może być reakcją na kolejkę, brak konkretnego produktu, bałagan w alejkach, wysokie ceny, awarię kasy samoobsługowej albo zwykłe zdenerwowanie po zakupach. Nie wszystkie te rzeczy zależą bezpośrednio od osoby pracującej na zmianie.

Związkowcy krytykują nowy system i przekonują, że oceny klientów nie powinny w tak dużym stopniu decydować o pieniądzach pracowników. Wskazują też, że wcześniejszy system oparty na tajemniczym kliencie był bardziej konkretny, bo sprawdzał mierzalne elementy, takie jak porządek w sklepie, dostępność obsługi czy jakość kontaktu z klientem.

Nie brakuje również głosów, że część osób klika ikonki automatycznie, bez zastanowienia. Dla klienta to dodatkowy cenny czas spędzony przy ekranie kasy. Dla pracownika może to być element wpływający na realny dodatek do pensji. Pracownicy są zdani przez to na łaskę nierzadko zabieganych konsumentów.

Biedronka tłumaczy zmianę systemu ocen

Biedronka przekonuje, że zależy jej na tym, aby to realni klienci mieli wpływ na ocenę pracy sklepu. Sieć argumentuje, że osoby robiące codzienne zakupy w konkretnych placówkach najlepiej wiedzą, jak wygląda obsługa i organizacja sklepu. Przedstawiciele firmy podkreślają też, że większość klientów wystawia pozytywne oceny.

To jednak nie kończy dyskusji. Nowy system pokazuje, jak duże znaczenie mogą mieć proste mechanizmy znane z kas samoobsługowych. Buźki wyglądają niepozornie, ale w praktyce stały się częścią większego sporu o ocenę pracy, wynagrodzenia i odpowiedzialność za problemy, które klient widzi podczas zakupów.


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Wniosek dla klientów jest prosty: warto klikać świadomie. Jeśli zakupy przebiegły sprawnie, a problem nie wynikał z pracy obsługi, przypadkowe wybranie czerwonej buźki może uderzyć nie w system, lecz w ludzi pracujących w sklepie.

Źródło: Tysol.pl via portalspozywczy.pl

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.