Miał być ekologiczny triumf, a wyszło jak zwykle. Nerwy w kolejkach i całowanie ekranów zepsutych butelkomatów. Na bazie tej frustracji powstała darmowa polska aplikacja Botlo. Zamiast tracić czas pod dyskontem, po prostu zgłaszasz w systemie chęć oddania worka z butelkami. Następnie chętny zbieracz odbiera go prosto spod twoich drzwi. Ty zyskujesz święty spokój, a on zgarnia całą kaucję z maszyny.
Skaner kodów i mapa, która ostrzeże przed zapchanym automatem. Oto aplikacja Botlo
Zanim jednak użytkownicy zaczną przekazywać sobie zebrane opakowania, aplikacja Botlo oddaje im do dyspozycji dwa przydatne narzędzia. Narzędzia te w ogóle nie wymagają zakładania konta. Pierwszym z nich jest wbudowany skaner. Biorąc pod uwagę rynkowy chaos informacyjny, wystarczy nakierować aparat smartfona na etykietę. Dzięki temu można natychmiast upewnić się, czy dana butelka lub puszka faktycznie kwalifikuje się do zwrotu. Co więcej, od razu poznasz, ile wynosi przypisana do niej kwota.
Funkcja ta bez problemu radzi sobie również w trybie offline. Drugim, znacznie ciekawszym z perspektywy wiecznie niedziałających maszyn rozwiązaniem, jest interaktywna mapa. Obejmuje ona blisko 24 tysiące punktów w największych sieciach handlowych w Polsce. Za pomocą systemu kolorowych pinezek aplikacja na bieżąco ostrzega, czy automat w danym dyskoncie jest gotowy do pracy. Może również informować, czy też właśnie zgłoszono w nim kolejną awarię lub przepełnienie.



Oddajesz cały worek albo wcale. Jak działa mechanizm wymiany w Botlo
Główny filar platformy wymaga już szybkiej rejestracji i dzieli społeczność na dwie grupy: oddających oraz zbierających, nazywanych tu Botlerami. Użytkownik, którego irytuje wizja stania pod sklepem, tworzy w systemie ogłoszenie. Dodaje zdjęcie przygotowanej paczki, orientacyjną liczbę opakowań oraz określa czas, w jakim ktoś może ją odebrać z jego posesji. Zbierający z okolicy widzi taką ofertę na mapie, a po jej zarezerwowaniu ma dokładnie godzinę na zjawienie się na miejscu.
Aplikacja bezwzględnie weryfikuje ten proces za pomocą geolokalizacji w promieniu stu metrów. Żeby uniknąć sytuacji, w której przed drzwiami zostaje niechciany bałagan z uszkodzonymi lub nieprzyjmowanymi przez system śmieciami, wprowadzono twardą zasadę. Zbierający musi zabrać absolutnie całą wystawioną paczkę. W ten sposób wystawiający ma czysty korytarz, a odbierający zatrzymuje całość zrealizowanej na miejscu kaucji.



Konkretne stawki za plastik i szkło, czyli ile można odzyskać
Zarobek zbierających jest bezpośrednio uzależniony od odgórnych stawek ustalonych w polskim prawie. Zgodnie z obowiązującym cennikiem, za każdą plastikową butelkę PET o pojemności do trzech litrów oraz aluminiową puszkę do jednego litra automat wypluwa 50 groszy. Zdecydowanie bardziej dochodowe jest szkło. Wynika to z faktu, że za wielorazowe butelki szklane o pojemności do półtora litra przypada pełna złotówka.
Przekładając te kwoty na realia użytkowników aplikacji, sprawny odbiór i zwrot zaledwie jednego ogłoszenia składającego się z 20 butelek plastikowych i 10 puszek pozwala odzyskać 15 złotych w kilkanaście minut. Jak wynika ze statystyk dostępnych w aplikacji, najlepszy dotąd z botlerów, zgarnął już ponad 400 opakowań zwrotnych. Sama aplikacja Botlo, ułatwiająca zrzucenie obowiązku wizyty w sklepie na kogoś innego, jest dostępna na smartfony z systemami iOS oraz Android.
Źródło tekstu: Botlo / Zdjęcie otwierające: Biedronka, Botlo