Kiedy ostatnio kupowaliście bilet w kasie na dworcu kolejowym? Osobiście robiłem to ponad dziesięć lat temu, ale chyba czas wrócić do starych nawyków. Paulina Matysiak zwróciła uwagę, że zakupy w mobilnej aplikacji mogą nas kosztować znacznie więcej – zdawaliście sobie z tego sprawę?
Cena zależy od miejsca nabycia biletu. Kiedy nadejdzie kres takich paradoksów?
Podczas scrollowania Facebooka natknąłem się na intrygujący wpis Pauliny Matysiak, niezrzeszonej już posłanki na obecną kadencję Sejmu RP. Poruszyła ona ważny temat dotyczący gorszego traktowania użytkowników chcących kupić bilety na połączenia kolejowe za pośrednictwem mobilnej aplikacji KOLEO. Znacznie taniej zapłacimy udając się do tradycyjnej kasy.
Chodzi konkretnie o bilet na przejazd z przesiadką pociągami Kolei Dolnośląskich i Kolei Wielkopolskich z Wrocławia do Poznania. Nowocześniejszy kanał sprzedaży to wydatek rzędu 53,60 – 56,70 zł, natomiast kupując na miejscu zapłacimy 40,50 zł. To naprawdę spora różnica, obok której zapewne żaden Polak nie mógłby przejść obojętnie. Polityczka postanowiła dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi.
Samorządy odpowiedzialne za KD i KW zgadzają się, że taka sytuacja po prostu nie powinna mieć miejsca. Podobno trwają już stosowne prace nad uruchomieniem pojedynczego biletu, który obejmowałby całą podróż pomiędzy województwami. Obecny stan rzeczy ma wynikać z tego, iż sprzedaż internetowa traktuje każdego przewoźnika jako osobnego wystawcę biletu. Obarczani jesteśmy przez to dwiema oddzielnymi opłatami.
Jeśli natomiast chodzi o sprzedaż kasową, to tutaj stosowana jest taryfa POLREGIO honorowana przez dwóch przewoźników na podstawie zawartej przez nich umowy. Wygląda to na zbędne komplikacje, które należy ukrócić jak najszybciej.
Kiedy doczekamy się zmian chroniących pieniędzy polskich podróżnych?
Tutaj zaczynają się schody, ponieważ samorządy nie do końca znają dokładną datę wdrożenia zmian. Koleje Dolnośląskie podają 30 września jako termin wdrożenia niezbędnego rozwiązania. Koleje Wielkopolskie są natomiast bardziej ostrożne, wskazują bowiem koniec roku. To stawia pod znakiem zapytania faktyczną implementację udogodnień dla podróżnych.
Pozostaje zatem cierpliwie czekać na zawarcie porozumienia. Chęci co prawda są, ale raczej klienci oczekują czegoś więcej.
Źródło tekstu: Facebook (@PolaMatysiakKutno) / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@staszek998)