Jedna z pierwszych gwiazd rynku generatywnej sztucznej inteligencji może wkrótce zniknąć z sieci. Firma ma poważne problemy, ale znalazł się już duży gracz z grubym portfelem zainteresowany jej technologią.
Character.AI, czyli platforma pozwalająca tworzyć wirtualne postacie i prowadzić z nimi rozmowy, złożyła w Stanach Zjednoczonych wniosek o ochronę przed wierzycielami na podstawie rozdziału 11 prawa upadłościowego. Postępowanie prowadzone w Delaware ma umożliwić sprzedaż przedsiębiorstwa pod nadzorem sądu, przy jednoczesnym utrzymaniu działania usługi. Według dokumentów sądowych zarówno aktywa, jak i zobowiązania firmy szacowane są na 50 do 100 milionów dolarów. Powodem decyzji mają być narastające problemy prawne, regulacyjne i operacyjne.
Disney oferuje 20 milionów dolarów, ale nie za całą firmę

Pierwszym zainteresowanym jest Disney, który zaproponował 20 milionów dolarów za bezterminową, niewyłączną licencję na część własności intelektualnej Character.AI. Nie oznacza to jednak przejęcia całej platformy. Oferta amerykańskiego giganta stanowi punkt wyjścia dla innych potencjalnych kupujących, którzy mogą zaproponować korzystniejsze warunki. Disney ma również zapewnić wsparcie techniczne podczas procesu sprzedaży.
Co ciekawe, koncern niedawno zatrudnił byłego szefa Character.AI, Karandeepa Ananda, na stanowisku dyrektora ds. technologii. Dołączyć do niego mają również inni inżynierowie. Jeszcze w 2025 roku Disney zarzucał Character.AI nieuprawnione wykorzystywanie postaci ze swoich filmów i seriali. Firma mierzyła się także z pozwami dotyczącymi bezpieczeństwa chatbotów, w tym oskarżeniami o szkodliwy wpływ na nieletnich.
Na razie użytkownicy mogą nadal korzystać z platformy, a płatne subskrypcje pozostają aktywne. Cały proces sprzedaży powinien zakończyć się pod koniec listopada lub na początku grudnia 2026 roku. Character.AI ostrzega jednak, że jeśli nie znajdzie się nabywca zainteresowany dalszym prowadzeniem usługi, zostanie ona całkowicie zamknięta.
Źródło: Reuters, Character.AI / Zdj. otwierające: Marek Studzinski (Unsplash)