Awaryjne lądowanie przez powerbank. Pasażerka popełniła prosty błąd

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Awaryjne lądowanie przez powerbank. Pasażerka popełniła prosty błąd

Z pozoru niewinna czynność mogła doprowadzić do katastrofy w przestworzach. Samolot linii EasyJet, lecący z egipskiej Hurgady do Londynu-Luton, został zmuszony do natychmiastowego przerwania rejsu i awaryjnego lądowania na lotnisku Fiumicino w Rzymie. Powodem nagłej zmiany kursu okazał się pozostawiony w luku bagażowym powerbank, który w trakcie lotu bezustannie ładował inne urządzenie. Kapitan podjął decyzję o natychmiastowym posadzeniu maszyny na ziemi po tym, jak jeden z pasażerów zaalarmował personel pokładowy.



Skąd decyzja kapitana o przerwaniu rejsu?

Wprawdzie po wylądowaniu okazało się, że akumulator nie uległ uszkodzeniu, ale kapitan nie miał wyboru. Mmiędzynarodowe standardy bezpieczeństwa nakazują bezwzględne eliminowanie ryzyka związanego z aktywnym zasilaniem sprzętu w hermetycznych strefach cargo. Dla ponad stu pasażerów ta decyzja oznaczała przymusowy nocleg w rzymskich hotelach oraz ogromne opóźnienie. Kontynuację podróży uniemożliwiły bowiem restrykcyjne limity czasu pracy załóg.

Tak stanowcza reakcja jednak nie powinna dziwić. Wynika bezpośrednio ze specyfiki fizykochemicznej ogniw litowo-jonowych, z których korzysta niemal każda współczesna przenośna ładowarka. Urządzenia te są podatne na zjawisko tzw. niestabilności termicznej, która może zostać zainicjowana przez mikrodefekt fabryczny, wstrząsy lub nagłą zmianę ciśnienia w kabinie. W efekcie dochodzi do błyskawicznego wzrostu temperatury, eksplozji i pożaru, który emituje toksyczne substancje.



O ile ogień powstały w przestrzeni pasażerskiej obsługa może od razu dostrzec i ugasić, o tyle pożar w odizolowanym luku bagażowym pod pokładem rozwinąć się może niezauważony, potrafiąc w kilka minut dokonać ogromnych szkód. Z tego powodu Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) niedawno wprowadziła kolejne obostrzenia dotyczące przewozu powerbanków na pokładzie samolotów.

Coraz większa liczba niebezpiecznych incydentów w samolotach z powerbankami w roli głównej

Niebezpieczne zdarzenia związane z przewozem powerbanków wcale nie są taką rzadkością, jak mogą się wydawać. W listopadzie ubiegłego roku na lotnisku w Melbourne (Australia) znajdujący w kieszeni spodni jednego z pasażerów powerbank niespodziewanie eksplodował. Spowodował przy tym rozległe rany oparzeniowe dolnych kończyn oraz rąk. Jeszcze bardziej przemawiający do wyobraźni przypadek odnotowano na początku 2025 roku w Korei Południowej. Wówczas uszkodzony powerbank pozostawiony w kabinie doprowadził do pożaru, który całkowicie strawił zaparkowany na płycie lotniska samolot pasażerski.

Źródło: BBC, The Independent / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@winstontjia)


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.