Autonomiczne samochody zachowują się jak cielaki. Kuriozalne nagranie z policyjnej kamery

Maksym SłomskiSkomentuj
Autonomiczne samochody zachowują się jak cielaki. Kuriozalne nagranie z policyjnej kamery
Strażacy mają pełne ręce roboty w kwestii radzenia sobie z pożarami samochodów elektrycznych. Tak, to auta spalinowe płoną częściej, ale to gaszenie elektryków jest o wiele trudniejsze, trwa dłużej, wymaga większej ilości wody oraz korzystania ze specjalistycznego sprzętu. Jeżeli istnieją pojazdy, które irytują strażaków i policjantów bardziej od aut elektrycznych, to są to samochody autonomiczne, poruszające się bez kierowców. Dlaczego? Bo czasami utrudniają im pracę.



Strażacy i policja wściekli na samochody autonomiczne

Samochody autonomiczne poruszają się już po drogach wybranych miast w Stanach Zjednoczonych. Pojazdy należące do podmiotów takich jak Waymo i General Motors Cruise oferują przewozy ludzi między innymi w San Francisco. Od czasu do czasu zdarzają im się dziwne zachowania, jak chociażby unieruchomienie z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Jak się okazuje, auta te działają na nerwy strażakom oraz wspierającej ich działania policji.

Samochody autonomiczne zachowują się na drodze zupełnie irracjonalnie, gdy napotkają przed sobą służby porządkowe wykonujące swoje zadania – w opisywanym przypadku strażaków gaszących pożary. Jednym słowem: gdy napotykają wydarzenia niestandardowe. Na krytykujące nowoczesne pojazdy służby zwrócił uwagę w swoim najnowszym odcinku MotoDziennika polski dziennikarz motoryzacyjny Jacek Balkan (przewińcie do 5:50).



Niepokorna technologia

Jedna z tego rodzaju sytuacji miała miejsce 9 lutego tego roku w San Francisco. W Sunset District miała miejsce eksplozja, która skutkowała późniejszym pożarem. W zazwyczaj spokojnej dzielnicy w pobliżu 21st Avenue i Noriega Street rozpętało się niemałe zamieszanie, gdy na miejsce zadysponowano zastępy strażaków. Pomiędzy nimi nagle znalazł się autonomiczny samochód Waymo, który dosłownie snuł się po ulicy, uniemożliwiając im sprawne działanie.

„On nie ma pojęcia co zrobić!” – krzyczy funkcjonariusz policji na nagraniu zarejestrowanym przez jedną z kamerek noszonych przez służby. „Wystrzelę flarę!” – odpowiada mu policjant rejestrujący obraz, chcący dzięki temu zatrzymać jeżdżący w nieprzewidywalny sposób pojazd. Sytuacja zaczyna wyglądać groteskowo, gdy policjant kilkukrotnie krzyczy „zostań” w kierunku auta, ale to zdaje się go nie słuchać.

„Czy istnieje sposób, w jaki można skontaktować się z operatorem auta, aby zdalnie unieruchomił pojazd” – krzyczy policjant? Po chwili jednemu z funkcjonariuszy udaje się wskoczyć do auta i zastopować auto na środku skrzyżowania. Autonomiczny Jaguar daje w końcu za wygraną.

Całą sytuację można obejrzeć poniżej.


Strażacy donoszą o przypadkach, gdzie samochód elektryczny jednym kołem potrafił najechać na podłączony do pompy wąż strażacki lub stwarzać zagrożenie dla osób wykonujących swoje zadania. Takie przypadki pokazują, że przed samochodami autonomicznymi jest jeszcze naprawdę długa droga, zanim osiągną one sensowną funkcjonalność.

Źródło: YouTube

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.