Zapomnij o stercie zasilaczy w walizce. Anker pokazał podróżnego potwora z ekranem

Robert LewandowskiSkomentuj
Zapomnij o stercie zasilaczy w walizce. Anker pokazał podróżnego potwora z ekranem

Anker wprowadził do sprzedaży potężną ładowarkę podróżną, która rozwiązuje problem niepasujących gniazdek w ponad 200 krajach. Urządzenie ładuje cztery sprzęty naraz, dysponuje mocą 100 W i wyświetla parametry prądu na okrągłym wyświetlaczu LCD.



Zamiast klasycznej kostki i doczepianych adapterów, model Nano Universal Charger oferuje wszystko w jednym elemencie. Wewnątrz ważącej 263 gramy obudowy ukryto mechanizm wysuwanych wtyczek w standardzie amerykańskim, brytyjskim oraz europejskim. Sprzęt jest przystosowany do pracy w ponad 200 krajach. Aby uniknąć spięć i uszkodzeń, wewnątrz zastosowano fizyczną blokadę. Dzięki niej z urządzenia zawsze wystaje tylko jeden wtyk, podczas gdy pozostałe pozostają sztywno zablokowane. Sama ładowarka ma 95 milimetrów długości, więc bez problemu wchodzi do bocznej kieszeni plecaka czy torby na laptopa.

Ogromna moc 100 W, a na dokładkę wbudowany ekran LCD

Podróżny zasilacz rzadko dysponuje dużą mocą, jednak tutaj producent oddał do dyspozycji cztery porty. Na obudowie umieszczono trzy złącza USB-C oraz jeden standardowy port USB-A. Dwa główne gniazda USB-C potrafią samodzielnie podać moc rzędu 100 W. W praktyce pozwala to szybko naładować w pokoju hotelowym wydajnego laptopa pokroju MacBooka Pro. Przy podłączeniu kilku urządzeń jednocześnie system rozdziela energię, ograniczając najszybsze porty do 85 W.



Nietypowym dodatkiem na froncie jest z kolei 1,3-calowy ekran LCD. Wyświetlacz w zaledwie sekundę po włożeniu do kontaktu analizuje i podaje napięcie w lokalnym gniazdku. Podczas samej pracy pokazuje w czasie rzeczywistym parametry oddawanej mocy oraz aktualną temperaturę podzespołów. Sprzęt wykorzystuje technologię ActiveShield 4.0, która na bieżąco monitoruje nagrzewanie się elektroniki pod pełnym obciążeniem.

Cena i dostępność nowej ładowarki Anker

Zasilacz zadebiutował właśnie w Stanach Zjednoczonych w cenie 79,99 dolara, co w przeliczeniu daje około 315 złotych. Oficjalnie ładowarka nie jest jeszcze dostępna w Polsce, ale osoby zainteresowane zakupem powinny uważnie obserwować platformy sprzedażowe. Jeszcze kilka dni temu karta tego produktu pojawiła się na niemieckim Amazonie z ceną 69,99 euro, po czym oferta nieoczekiwanie zniknęła z sieci. Niewykluczone, że był to po prostu rynkowy falstart i urządzenie wkrótce pojawi się w Europie w regularnej sprzedaży. Na start przewidziano wariant w kolorze ciemnoszarym, a z czasem ofertę uzupełni wersja jasnosrebrna.

Źródło tekstu tekstu i zdjęcia otwierającego: Anker, Notebookcheck

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.