Wielkimi krokami nadchodzi Xiaomi Mijia Monitor Light Bar 2. Premiera tego gadżetu to świetna wiadomość dla wszystkich osób spędzających długie godziny przed ekranami monitorów, zwłaszcza podczas wieczornych lub nocnych sesji. Kolejne akcesorium zostanie sprzedażowym hitem?
Ochrona wzroku jest ważna, a sprawę może ułatwić ten nowy gadżet
Odpowiednie doświetlenie stanowiska pracy to wręcz fundament zdrowego wzroku. Nic zatem dziwnego, że niezwykle popularne są podłużne lampki montowane na krawędzi monitora. Pierwszą generację sprzętu od Xiaomi można bez żadnych problemów dostać w naszym kraju. Mi Computer Monitor Light Bar kosztuje 279 złotych i zbiera naprawdę pozytywne opinie. Teraz czas na kolejną odsłonę akcesorium.
Zostanie ono wzbogacone o asymetryczny układ optyczny o szerokim kącie osłony wynoszącym aż 20,8 stopnia. Ma to sprawić, że strumień światła będzie opadał wyłącznie na powierzchnię blatu biurka i klawiaturę. Nie ma mowy o rozpraszaniu się w kierunku oczu użytkownika lub odbijaniu się irytującymi refleksami od powierzchni matrycy. Sama lampka to 108 cm diod LED ograniczających emisję szkodliwego dla oczu niebieskiego światła.

Całość ma imitować jakość miękkiego, porannego światła słonecznego. Producent podaje następujące wskaźniki świadczące o naturalnym odwzorowaniu barw: Ra 96, R9 95, CQS 98 oraz Rf 97. Do tego dochodzi natężenie oświetlenia na poziomie od 1100 do 1800 lx. Zadowoleni będą też posiadacze zakrzywionych wyświetlaczy, bowiem przeprojektowano uchwyt ułatwiający montaż. Xiaomi Mijia Monitor Light Bar 2 zadziała na ekranach o grubości od 5 do 65 mm i krzywiźnie w promieniu od 1000 do 1800R.
Nie można zapomnieć o bezprzewodowym pokrętle pozwalającym na regulację jasności czy zmiany temperatury barwowej światła. Ustawimy też własne profile stworzone z myślą o pracy, nauce czy wieczornym relaksie. Zaskoczeniem nie będzie natomiast współpraca z mobilną aplikacją.

Wkrótce lampka powinna trafić na chiński rynek, zapewne za kilka/kilkanaście miesięcy produkt pojawi się także u nas. Szczegółów jednak nie znamy.
Źródło tekstu: Xiaomi, Gizmochina / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@kirchik5)