Xiaomi 17 i 17 Ultra z datą premiery. Wiemy, co Chińczycy pokażą w Barcelonie

Piotr SojskiSkomentuj
Xiaomi 17 i 17 Ultra z datą premiery. Wiemy, co Chińczycy pokażą w Barcelonie

Xiaomi oficjalnie potwierdziło, że ich najnowsze flagowce z serii Xiaomi 17 zadebiutują globalnie już 28 lutego w Barcelonie. Wydarzenie pod hasłem „The New Wave of Imagery” odbędzie się tuż przed rozpoczęciem targów Mobile World Congress i ma być pokazem siły chińskiego producenta w dziedzinie mobilnej fotografii. 



Współpraca Xiaomi z legendarną marką Leica wchodzi w swój czwarty rok. Tym razem obie firmy zapowiadają „strategiczną aktualizację” rozwiązań optycznych, co w praktyce ma przełożyć się oczywiście na jeszcze lepszą jakość zdjęć. Choć w Chinach linia Xiaomi 17 jest zdecydowanie szersza, na rynek europejski trafią ostatecznie dwa kluczowe urządzenia. Mowa, rzecz jasna, o bazowym Xiaomi 17 oraz bardziej zaawansowanym Xiaomi 17 Ultra. Modele Pro oraz Pro Max z dodatkowymi ekranami pozostaną produktami przeznaczonymi wyłącznie na rynek chiński. 

Xiaomi 17 Ultra: Fotograficzne serce smartfona

Nie ulega wątpliwości, że w kontekście zapowiadanej premiery najwięcej emocji budzi oczywiście model Ultra. To wariant, który w ogólnym założeniu został zaprojektowany z myślą o osobach wymagających od telefonu możliwości zbliżonych do profesjonalnych aparatów. Urządzenie otrzyma wielki, 6,9-calowy wyświetlacz LTPO AMOLED, którego jasność szczytowa sięga 3500 nitów. Takie parametry mają gwarantować pełną czytelność nawet w bardzo jasnym świetle. 



Najważniejszy punkt programu znajduje się jednak na pleckach. Xiaomi zastosowało tutaj 1-calową matrycę główną Light Hunter 1050L o rozdzielczości 50 MP ze zmienną przysłoną. Towarzyszy jej peryskopowy teleobiektyw 200 MP, oparty na sensorze Samsung ISOCELL S5KHPE. Pozwala on na uzyskanie ciągłego zoomu optycznego w przedziale od 75 mm do 100 mm. Całość uzupełnia moduł szerokokątny 50 MP z trybem makro. Jest też oczywiście kamera na froncie – 50 MP, obsługująca nagrywanie w jakości 4K. 

Wydajność i mniejszy format

Mimo ogromnego nacisku na zdjęcia, producent nie zapomniał o wydajności. Oba modele będą napędzane przez najnowszy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, wykonany w procesie technologicznym 3 nm. Jeśli chodzi o standardowy wariant Xiaomi 17, będzie to propozycja przede wszystkim dla osób szukających nieco bardziej poręcznej konstrukcji. Smartfon został wyposażony w ekran o przekątnej 6,3 cala i potrójny zestaw aparatów Leica, gdzie każdy obiektyw ma matrycę 50 MP. 

Co ciekawe, to właśnie mniejszy model ma otrzymać ogniwo o większej pojemności – 6330 mAh. Wykorzystano tu technologię krzemowo-węglową, która pozwala na upchnięcie większej ilości energii w mniejszej obudowie. Xiaomi 17 Ultra ma natomiast zaoferować akumulator o pojemności 6000 mAh. Różnica pojawia się też w szybkości ładowania: 100 W w modelu podstawowym kontra 90 W (przewodowo) i 50 W (bezprzewodowo) w wersji Ultra. 

Ile zapłacimy w Europie?

Chociaż oficjalne potwierdzenie cen nastąpi dopiero w Barcelonie, pierwsze przecieki sugerują następująco:

  • Xiaomi 17 w podstawowej wersji 12/256 GB (999 euro)
  • Xiaomi 17 w wersji 12/512 GB (1099 euro)
  • Xiaomi 17 Ultra w wersji 16/512 GB (1499 euro)
  • Xiaomi 17 Ultra z 1 TB przestrzeni na dane (1699 euro)

Przy okazji premiery swoich flagowców, Xiaomi promuje coś, co nazywa zestawem usług VIP. W ramach tego pakietu klienci mają otrzymać m.in. pełną, 24-miesięczną gwarancję, jedną darmową naprawę uszkodzonego ekranu w ciągu pierwszego półrocza oraz brak kosztów robocizny przy ewentualnych naprawach pozagwarancyjnych (ale w okresie objętym gwarancją). W tym wypadku polecam jednak, aby bardzo dokładnie przeczytać obowiązujący regulamin


Cóż, oficjalne odliczanie na stronie Xiaomi już trwa. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na jego finał. 

Źródło: XiaomiTime / Zdj otwierające: Xiaomi

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.