Do premiery serii Google Pixel 11 pozostało już niewiele czasu, a liczba przecieków rośnie z każdym tygodniem. Pisaliśmy już o nowych wariantach kolorystycznych oraz spodziewanych podwyżkach cen. Teraz do sieci trafiła prawdopodobnie najbardziej kompletna specyfikacja całej rodziny smartfonów.
Jeśli najnowsze informacje się potwierdzą, producent zachowa większość rozwiązań znanych z poprzedniej generacji, koncentrując się na nowym procesorze Tensor G6 i bezpieczeństwie. Google podjęło jednak zaskakującą decyzję dotyczącą pamięci.
Tensor G6 i znane ekrany
Sercem wszystkich modeli ma być nowy układ Tensor G6 wspierany przez koprocesor bezpieczeństwa Titan M3. Pod względem wyświetlaczy nie należy spodziewać się większych zmian. Pixel 11 otrzyma 6,3-calowy ekran OLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, natomiast modele Pro zachowają panele LTPO OLED z adaptacyjnym odświeżaniem i wysoką jasnością.
Równie zachowawczo wygląda kwestia baterii. Według przecieków ich pojemność pozostanie niemal identyczna jak w poprzedniej generacji. Google najwyraźniej uznało, że większe znaczenie będzie miała optymalizacja energetyczna nowego układu niż zwiększanie liczby miliamperogodzin.



16GB RAM tylko w najdroższych konfiguracjach
Najciekawsze zmiany dotyczą pamięci operacyjnej. Podstawowy Pixel 11 ma nadal oferować 12 GB RAM, ale modele Pixel 11 Pro i Pixel 11 Pro XL w podstawowych konfiguracjach mają otrzymać… również 12GB, zamiast dotychczasowych 16 GB. Dopiero droższe warianty z większą pamięcią masową mają oferować pełne 16 GB RAM.
Jednocześnie Google planuje całkowicie zrezygnować z wersji 128 GB. Wszystkie modele mają startować od 256 GB pamięci na dane, co częściowo tłumaczy wcześniej ujawnione podwyżki cen. Dla osób zainteresowanych większym wariantem nie będzie to miało znaczenia, ale użytkownicy szukający możliwie najtańszego Pixela stracą tę opcję.
Aparaty bez zmian
Pixelowi fotografowie nie mogą oczekiwać spektakularnych zmian. Pixel 11 zachowa podwójny aparat z głównym modułem oraz ultraszerokim obiektywem, natomiast modele Pro ponownie zaoferują zestaw z teleobiektywem. Największy nacisk Google ma położyć nie na nową optykę, lecz na możliwości sztucznej inteligencji oraz przetwarzania obrazu realizowanego przez Tensor G6.
Od kilku generacji Google udowadnia, że potrafi wycisnąć z dobrze znanego sprzętu więcej niż wielu konkurentów z nowszymi sensorami. Pytanie, jak długo mogą na tym jechać.
Coraz mniej tajemnic
Najnowszy przeciek sprawia, że przed premierą zostało już niewiele niewiadomych. Wcześniej poznaliśmy wygląd smartfonów, ich kolory oraz spodziewane ceny, a teraz do kompletu dołączyła praktycznie pełna specyfikacja.
Oczywiście do oficjalnej prezentacji warto zachować ostrożność. Historia pokazuje jednak, że przecieki dotyczące smartfonów Google bardzo często okazują się wyjątkowo trafne. Jeśli tym razem będzie podobnie, sierpniowa konferencja może przynieść mniej zaskoczeń, niż życzyłby sobie sam producent.
Źródło: AndroidAuthority