Apple znalazło się w rzadkim dla siebie położeniu – firma oficjalnie przyznała, że jej łańcuch dostaw stracił elastyczność. Aby odzyskać kontrolę, gigant rozpoczął rozmowy z Intelem oraz Samsungiem w sprawie przeniesienia produkcji swoich najcenniejszych układów na teren Stanów Zjednoczonych.
Współpraca z Intelem oznaczałaby powrót do relacji przerwanej w 2006 roku, kiedy to gigant z Cupertino postawił na własne mobilne procesory Apple Silicon.
Geopolityka, niedobory i presja rynku. Apple musi szukać alternatyw dla TSMC
Napięcia między Chinami a USA dotyczące Tajwanu sprawiają, że Apple nie może już zakładać, że TSMC będzie zawsze stabilnym partnerem. W Arizonie działa co prawda fabryka produkująca układy serii A, ale to wciąż tylko jeden zakład i jeden dostawca, a zapotrzebowanie na chipy rośnie szybciej niż możliwości produkcyjne.
Do tego dochodzi gigantyczny niedobór pamięci RAM, napędzany miliardowymi inwestycjami w centra danych pod AI. Według Samsunga problemy mogą potrwać do 2027 roku lub dłużej. Rosnące ceny komponentów są już na tyle wysokie, że rozważane jest obniżenie specyfikacji iPhone’a 18, by utrzymać dotychczasowy poziom cen.

W tle jest też polityka. Koncern zobowiązał się do inwestycji w USA o wartości 600 mld USD, a potencjalna współpraca z Intelem ma dodatkowy wymiar. Rząd Stanów Zjednoczonych posiada udziały kapitałowe w tej firmie. Dla Intela taki kontrakt byłby walidacją nowej strategii foundry forsowanej przez CEO Lip‑Bu Tana. Dla Samsunga – szansą na wzmocnienie pozycji w segmencie zaawansowanych układów, gdzie wciąż ustępuje TSMC.
Cupertino zachowuje jednak ostrożność i nie ukrywa obaw przed poleganiem na technologii innej niż ta od Tajwańczyków.
Firma przebudowuje własne struktury. Wszystko dla krzemu
Równolegle do rozmów z partnerami przeprowadzono jedną z największych reorganizacji sprzętowych w historii. Połączono działy Hardware Engineering i Hardware Technologies w jedną organizację, którą kieruje Johny Srouji jako Chief Hardware Officer. Zespół został podzielony na pięć obszarów, a dział Silicon (Krzem) trafił pod zarząd Sri Santhanama. Weterana z 18‑letnim stażem, który ma dopilnować, by rozwój własnych układów pozostał priorytetem niezależnie od tego, kto będzie je produkował.
W tym kontekście warto dopowiedzieć, dlaczego przed laty porzucono wspólny projekt mobilnych układów. Intel nie był wtedy w stanie dostarczyć energooszczędnego chipu pod pierwszego iPhone’a, a do tego nie wierzył w skalę sprzedaży urządzenia i oczekiwał wyższych marż. Projekt po prostu upadł.
Bloomberg podkreśla, że podczas ostatniej telekonferencji finansowej padło stwierdzenie o „ograniczonej elastyczności” łańcucha dostaw. Takie deklaracje praktycznie się u Apple nie zdarzają.
Źródło: Bloomberg / Zdj. otwierające: Unsplash (@rmrdnl)