To nie chwilowy kryzys. Niedobór RAM może potrwać wiele lat

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
To nie chwilowy kryzys. Niedobór RAM może potrwać wiele lat

Globalny rynek pamięci RAM wchodzi w okres długotrwałych problemów z dostępnością. Chociaż producenci zwiększają moce produkcyjne, tempo tych działań nie nadąża za rosnącym zapotrzebowaniem napędzanym m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji. Z najnowszych prognoz wynika, że do końca 2027 roku firmy będą w stanie pokryć jedynie około 60% popytu. To oznacza, że niedobory RAM mogą utrzymywać się przez kilka kolejnych lat, wpływając tym samym bezpośrednio na ceny komputerów, smartfonów i pozostałej elektroniki.



Producenci nie nadążają z rozbudową mocy produkcyjnych

Najwięksi gracze na rynku pamięci m.in. Samsung, SK Hynix i Micron, mocno inwestują w nowe fabryki DRAM. Jednak tempo tych działań okazuje się niewystarczające względem rosnącego zapotrzebowania. Kluczowym problemem jest długi cykl budowy i uruchamiania nowych zakładów. Większość planowanych inwestycji nie rozpocznie produkcji przed 2027, a część nawet dopiero w 2028 roku. Oznacza to, że w najbliższych latach podaż pamięci nie wzrośnie w sposób, który mógłby realnie ustabilizować rynek. Dodatkowo nawet uruchomienie nowych fabryk nie gwarantuje szybkiej poprawy sytuacji. Okazuje się bowiem, że część z nich już na starcie będzie mieć inne priorytety produkcyjne.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że wzrost mocy produkcyjnych nie nadąża za prognozowanym popytem. Według analiz branżowych, aby zrównoważyć rynek, produkcja powinna rosnąć w tempie około 12% rocznie w latach 2026–2027. Jednak realne plany zakładają wzrost bliższy 7,5%. Ta różnica sprawia, że luka między popytem a podażą będzie się utrzymywać, a w niektórych segmentach może nawet pogłębiać. W efekcie producenci pamięci znajdują się w sytuacji, w której nawet przy zwiększaniu inwestycji nie są w stanie szybko odwrócić trendu niedoboru, co bezpośrednio przekłada się na ceny komponentów w całym łańcuchu technologicznym.



AI jest priorytetem, więc konsumenci płacą więcej

Jednym z kluczowych czynników pogłębiających niedobór RAM jest rosnące znaczenie pamięci wysokiej przepustowości (HBM), wykorzystywanej przede wszystkim w infrastrukturze sztucznej inteligencji i centrach danych. Producenci, w tym Samsung czy SK Hynix coraz większą część swoich mocy kierują właśnie na ten segment, bo generuje on wyższe marże i jest obecnie strategicznie ważny dla rynku AI. W praktyce oznacza to jednak ograniczenie dostępności standardowej pamięci DRAM, która trafia do komputerów osobistych, laptopów, smartfonów czy urządzeń gamingowych. To przesunięcie priorytetów powoduje, że nawet przy zwiększaniu całkowitej produkcji, rynek konsumencki nie odczuwa realnej poprawy podaży.

Konsekwencje tego trendu są już widoczne w całej branży elektroniki użytkowej. Rosnące ceny pamięci RAM przekładają się na droższe urządzenia końcowe. W wielu przypadkach producenci sprzętu są zmuszeni do przenoszenia wyższych kosztów komponentów na klientów, co winduje ceny detaliczne. Jeśli obecne prognozy się potwierdzą, a niedobór utrzyma się do końca dekady, presja cenowa może stać się stałym elementem rynku elektroniki, wpływając nie tylko na nowe premiery, ale także na dostępność i opłacalność starszych modeli urządzeń.

Źródło: The Verge / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@liam_1)


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.