Globalny szał na punkcie sztucznej inteligencji doprowadził do niespotykanej sytuacji na rynku podzespołów komputerowych, w której rykoszetem dostaną zwykli konsumenci. Masowe wykupywanie zaawansowanych pamięci przez firmy budujące serwery AI wywołało gigantyczny deficyt na rynku. Sytuację drastycznie pogorszyły ponadto zawirowania geopolityczne, w tym wojna w Iranie. Konflikt ten sparaliżował globalne dostawy helu, a więc gazu niezbędnego do produkcji półprzewodników.
W efekcie ceny kości RAM od jesieni ubiegłego roku wzrosły ponad dwukrotnie. Analitycy rynkowi wprost ostrzegają, że średnia cena smartfonów wzrośnie w tym roku o około jedną piątą. Obecne realia cenowe stają się nową rzeczywistością dla całej branży technologicznej.
Apple zmienia politykę cenową tuż przed premierą iPhone’a 18 i zmianą dyrektora wykonawczego
Skala tego kryzysu zaskoczyła nawet szefa Apple. Bez ogródek porównał on obecną sytuację do powodzi stulecia i przyznał, że nie widział czegoś podobnego w całej swojej 40-letniej karierze. W tej sytuacji gigant z Cupertino nie miał wyjścia i musiał porzucić dotychczasową strategię. Ustępujący we wrześniu ze stanowiska Tim Cook ogłosił na łamach Wall Street Journal, że podwyżki cen urządzeń Apple stały się nieuniknione.
Szef technologicznego giganta przyznał, że firma przez długi czas próbowała brać rosnące koszty na siebie i chronić budżety swoich klientów. Jednak obecny drenaż rynku przez sektor sztucznej inteligencji uniemożliwia dalsze utrzymywanie dotychczasowych stawek. Decyzja ta zapada w kluczowym momencie, tuż przed planowaną na wrzesień premierą iPhone’a 18 oraz wielką roszadą na stanowisku dyrektora generalnego, gdzie Cooka zastąpi John Ternus.

Nowa rzeczywistość rynkowa dotknie każdego fana technologii
Chociaż Apple dysponuje ogromnymi rezerwami finansowymi i planuje ich użyć do zabezpieczenia dostaw chipów, firma kategorycznie wyklucza budowę własnych fabryk pamięci. Eksperci z agencji TechInsights szacują, że aby utrzymać dotychczasowe marże, producent musiałby podnieść cenę nowego iPhone’a w wersji Pro nawet o 270 dolarów.
Co ważne, problem nie ogranicza się wyłącznie do smartfonów z iOS. Podwyżki i cięcia w specyfikacjach wprowadzili bowiem już niemal wszyscy najwięksi gracze na rynku. Ceny swoich konsol podniosło Sony, a podobne kroki zapowiedziało już Nintendo. Dodatkowo korekty cenników nie wyklucza również tajwańskie TSMC – największy producent chipów na świecie.
Klienci planujący zakup elektroniki muszą przygotować się na to, że zbliżająca się jesień będzie rekordowo droga.
Źródło tekstu: Wall Street Journal, BBC, Fox Business / Zdjęcie otwierające: instalki.pl