Jeszcze przed premierą smartfon firmowany nazwiskiem Donalda Trumpa wywołał ogromne emocje. Producent przekonywał, że urządzenie będzie symbolem amerykańskiej technologii i alternatywą dla produktów największych marek. Teraz jednak pojawiły się informacje, które mogą mocno ostudzić entuzjazm części zainteresowanych.
Eksperci rozebrali urządzenie na części i doszli do wniosku, że nie mamy do czynienia z całkowicie nową konstrukcją. Według ich ustaleń telefon sprzedawany jako Trump Mobile T1 jest w rzeczywistości bardzo blisko spokrewniony z modelem dobrze znanego tajwańskiego producenta. Różnice mają sprowadzać się głównie do wyglądu i oprogramowania.
Rozbiórka rozwiała wątpliwości
Sprawa nabrała rozgłosu po analizie przeprowadzonej przez specjalistów z iFixit. Eksperci przyjrzeli się konstrukcji telefonu Trump Mobile T1 i porównali ją z innymi urządzeniami dostępnymi na rynku. Ich zdaniem podobieństwa do HTC U24 Pro są tak duże, że trudno mówić o przypadku.
Chodzi nie tylko o identyczny układ elementów obudowy, rozmieszczenie aparatów czy konstrukcję wnętrza. Zwrócono również uwagę na zgodność wielu parametrów technicznych. W praktyce oznacza to, że urządzenie promowane jako nowy produkt może bazować na już istniejącym smartfonie tajwańskiej firmy HTC.

Według ustaleń cytowanych przez zagraniczne media, złote wykończenie oraz elementy identyfikacji wizualnej mają być najważniejszymi cechami odróżniającymi oba urządzenia. Sam producent telefonu Trumpa nie odniósł się szczegółowo do zarzutów dotyczących pochodzenia konstrukcji.
HTC w nowym opakowaniu
HTC U24 Pro zadebiutował wcześniej jako smartfon ze średniej półki. Oferuje między innymi ekran OLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 3, aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix oraz akumulator o pojemności 4600 mAh. Zdaniem analityków właśnie ten model posłużył jako baza dla telefonu sygnowanego nazwiskiem Trumpa. To zjawisko nie jest zresztą niczym niezwykłym w branży mobilnej. Wielu producentów korzysta z gotowych projektów lub sprzedaje urządzenia pod różnymi markami na poszczególnych rynkach.

W tym przypadku kontrowersje budzi jednak marketing. W materiałach promocyjnych podkreślano amerykański charakter przedsięwzięcia, co mogło sugerować stworzenie całkowicie nowego urządzenia. Tymczasem dostępne informacje wskazują, że kluczowe elementy konstrukcji powstały wcześniej poza Stanami Zjednoczonymi.
Marketing kontra rzeczywistość
Opracowanie własnej konstrukcji wymaga ogromnych nakładów finansowych, rozbudowanego zaplecza technologicznego i lat prac badawczo-rozwojowych. Znacznie prostszym rozwiązaniem jest wykorzystanie istniejącego projektu i dostosowanie go do własnych potrzeb.
Nie oznacza to automatycznie, że Trump Mobile T1 będzie złym urządzeniem. Jeśli faktycznie bazuje na HTC U24 Pro, użytkownicy mogą otrzymać sprawdzoną konstrukcję o przyzwoitych parametrach. Problem polega raczej na rozbieżności między wizerunkiem budowanym wokół produktu a ustaleniami ekspertów, którzy zajrzeli pod jego obudowę.
Na razie wszystko wskazuje na to, że najgłośniejszy telefon 2026 roku okaże się nie tyle rewolucyjnym amerykańskim smartfonem, ile znanym modelem w nowym, złotym wydaniu…
Źródło: iFixit