Ta świeczka kosztuje aż 585 złotych. Powód zaskakuje

Przemysław BanasiakSkomentuj
Ta świeczka kosztuje aż 585 złotych. Powód zaskakuje

Sztuczna inteligencja trafia w coraz dziwniejsze miejsca. Tym razem wykorzystano ją do stworzenia czegoś, co od wieków nie potrzebowało żadnego oprogramowania.



Kevin Bates, znany już z miniaturowej konsoli Arduboy, zaprezentował swój najnowszy projekt o nazwie Digital Candle. To elektroniczna świeczka, która zamiast knota i wosku wykorzystuje diody oraz niewielką sieć neuronową. Urządzenie ma formę odsłoniętej płytki drukowanej o wymiarach 251,5 x 27,9 mm, dostępnej w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i białej.

Cały projekt będzie open source, a więc nowe funkcje to kwestia czasu

W górnej części znalazły się 144 bursztynowe LEDy ułożone w matrycę 9 x 16, których jasność można regulować. Za ich pracę odpowiada mikrokontroler Espressif ESP32-S3, na którym uruchomiono model AI wytrenowany na nagraniach prawdziwego płomienia. Co ważne, nie jest to zwykła animacja odtwarzana w pętli. Obraz powstaje na bieżąco, dzięki czemu wzór migotania nie powtarza się w ustalonej sekwencji.



Sam model jest niewielki, bo składa się z zaledwie 3545 parametrów i generuje obraz z prędkością 30 FPS. Wszystkie obliczenia wykonywane są lokalnie, bez konieczności łączenia się z internetem. Układ oferuje wprawdzie Wi-Fi i Bluetooth LE, ale łączność bezprzewodowa nie jest potrzebna do symulowania płomienia. Każdy egzemplarz otrzymuje też indywidualne ustawienia początkowe wynikające z adresu sprzętowego mikrokontrolera.

Na tym jednak możliwości się nie kończą. Konstrukcja ma być otwartoźródłowa, a użytkownicy będą mogli wykorzystać matrycę LED jako zegar, ekran powiadomień czy wyświetlacz prostych gier. Na razie w repozytorium GitHub nie ma jednak jeszcze właściwego oprogramowania ani modelu AI. Kevin Bates zapowiada ich udostępnienie wraz z narzędziami pozwalającymi tworzyć własne aplikacje.

Digital Candle nie ma wbudowanego akumulatora i wymaga stałego zasilania przez USB typu C. W zestawie znajduje się podstawka, ale zabrakło przewodu. Urządzenie nie wytwarza oczywiście prawdziwego ognia, dymu ani roztopionego wosku. Cena wynosi 149 dolarów, czyli równowartość około 585 złotych.

Źródło: Arduboy / Zdj. otwierające: Edyttka Stawiarska (Pexels)

Przemysław BanasiakZapytany, czy w życiu ważniejsza jest miłość, czy jedzenie, bez chwili namysłu odpowiada: "jedzenie". Pierwsze miejsce w jego sercu zajmują jednak komputery - szczególnie te szybkie, ciche i ładne. Hardware'owiec z powołania, dziennikarz z wykształcenia.