Użytkownik Galaxy S24 z Korei Południowej zgłosił nietypowy i niebezpieczny incydent podczas korzystania z telefonu. Według jego relacji urządzenie nagle zaczęło się przegrzewać, spuchło, a następnie zapaliło się w jego dłoni w trakcie zwykłego przeglądania internetu. Sprawa została już zgłoszona do Samsunga i trafiła także pod analizę służb. Te wskazują na możliwy problem z baterią litowo-jonową.
Galaxy S24 podobno spuchł i zapalił się w trakcie używania. Użytkownik trafił do szpitala
Według relacji użytkownika z Korei Południowej, Galaxy S24 miał zacząć zachowywać się nietypowo podczas zwykłego przeglądania internetu. Urządzenie nagle spuchło, zaczęło wydzielać dym, a następnie doszło do jego zapłonu w dłoni właściciela. Telefon w tym momencie się nie ładował. Właściciel podkreśla, że wcześniej nie naprawiał ani nie otwierał smartfonu i nie zauważył żadnych oznak uszkodzeń mechanicznych.

W wyniku zdarzenia doszło do niewielkich oparzeń, które określono jako lekkie. Jednak poszkodowany wymagał drobnej pomocy medycznej. Według jego relacji dolna część obudowy telefonu miała się rozszczelnić w trakcie zdarzenia. To mogło ograniczyć skalę obrażeń, gdyż część energii i ciepła została uwolniona. Użytkownik twierdzi również, że posiada nagranie wideo dokumentujące całe zajście i skontaktował się z lokalnym serwisem Samsunga. Obecnie oczekuje na odpowiedź. Na tym etapie zdarzenie traktowane jest jako jednostkowy przypadek. Jednak jego charakter wzbudził zainteresowanie zarówno służb, jak i branży technologicznej.
Służby wskazują na baterię litową, Samsung bada sprawę
Wstępne ustalenia służb pożarniczych wskazują, że źródłem ognia mogła być bateria litowo-jonowa znajdująca się w urządzeniu. Tego typu ogniwa, chociaż powszechnie stosowane w smartfonach, w rzadkich przypadkach mogą ulec niekontrolowanej reakcji termicznej prowadzącej do przegrzania, dymienia, a nawet zapłonu.

Użytkownik zapewnia, że telefon nie był uszkodzony fizycznie, nie miał historii napraw i nie uległ upadkowi. To tylko dodatkowo komplikuje wyjaśnienie przyczyny zdarzenia. Samsung wie o incydencie – odpowiednie zespoły producenta mają przeanalizować sprawę. Na ten moment nie ma dowodów na istnienie szerszego problemu dotyczącego serii Galaxy S24. Wcześniejsze podobne przypadki dotyczyły innych modeli i również uznano je za odosobnione. Przy milionach sprzedanych egzemplarzy pojedyncze incydenty nie muszą oznaczać wady konstrukcyjnej całej linii urządzeń. Mimo to warto pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa przy pracy z bateriami litowo-jonowymi.
Źródło tekstu: Android Authority