Oryginalny Steam Deck ma już ponad cztery lata na karku. W tym czasie konkurencja wydała znacznie wydajniejsze handheldy, a więc wiele osób czeka na kolejny krok Valve. I wygląda na to, że Amerykanie przeszli wreszcie do działania.
W najnowszych sterownikach AMD odkryto nieznany wcześniej układ o nazwie kodowej „Gainsborough”. Jak ustalił chiński serwis IT Home, procesor pojawia się również w danych dotyczących sprzętu testowego wysyłanego pod koniec lipca. Całość robi się ciekawsza za sprawą nazewnictwa. Pierwszy Steam Deck korzysta z APU „Aerith”, a Aerith Gainsborough to pełne imię jednej z bohaterek „Final Fantasy VII”. Stąd podejrzenia, że AMD może szykować częściowo dostosowywany do indywidualnych wymagań chip właśnie dla Valve.
Valve nie chce poświęcać czasu pracy na jednym ładowaniu

Według danych celnych Gainsborough korzysta formatu BGA FF6 o wymiarach 25 x 25 mm i posiada 1179 punktów stykowych. Moore’s Law is Dead twierdzi dodatkowo, że całość produkowana jest w litografii TSMC N3P. W przeciekach pojawiają się również rdzenie Zen 6c oraz grafika RDNA 5, ale na tym etapie są to wyłącznie niepotwierdzone informacje.
Jest jednak więcej elementów pasujących do układanki. Nadchodzące procesory AMD Ryzen Z3 i Z3 Extreme dla konsol przenośnych mają korzystać z tej samej konstrukcji, a w przypadku słabszego modelu mówi się o limicie mocy na poziomie 15 W. To dokładnie ten zakres, w którym pracują obecne Steam Deck i Steam Deck OLED.
Oczywiście ani AMD, ani Valve nie komentują tych plotek. Twórcy Steam Decka pozostają przy swoim dotychczasowym stanowisku. Firma nie chce wydawać Steam Decka 2 tylko po to, by zaoferować kilkadziesiąt procent więcej wydajności. Zwłaszcza kosztem czasu pracy.

Jeszcze we wrześniu Pierre-Loup Griffais podkreślał, że zespół nadal zastanawia się „jak i kiedy” dostarczyć następcę oraz czeka na wyraźny skok generacyjny przy zachowaniu rozsądnej ceny i efektywności energetycznej. Gainsborough może być takim układem, ale na razie jest przede wszystkim bardzo ciekawą poszlaką.
Największym hamulcem może być kryzys na rynku pamięci
Dużym problemem pozostaje też kryzys na rynku pamięci. Szaleństwo na AI sprawiło, że kości NAND i DRAM są trudno dostępne oraz drogie. Efekty tego mogliśmy obserwować już przy niedawnych premierach Steam Machine oraz Steam Frame, których ceny są dalekie od idealnych. A wątpliwym jest, że Valve chce kolejny raz zawieść graczy. Zwłaszcza, gdy pierwszy Steam Deck był tak dużym sukcesem i ożywił rynek handheldów.
Źródło: IT Home, Moore’s Law is Dead / Zdj. otwierające: Fritzchens Fritz / CC0