Podobno nadchodzi smartfon od OpenAI i jego premiera miałaby odbyć się stosunkowo niedługo. Jeśli plotki okażą się prawdziwe, urządzenie zostanie najeżone agencyjnymi funkcjami AI, co uczyni z niego pełnoprawnego towarzysza cyfrowego. Czego dokładnie należy się spodziewać?
Czym tak naprawdę będzie smartfon od OpenAI?
Ming Chi Kuo twierdzi, że smartfon od OpenAI jest aktywnie rozwijany i obecny plan zakłada debiut w pierwszej połowie przyszłego roku. Firma jeszcze nie potwierdziła tych doniesień, milczy także jeśli chodzi o szczegóły zaawansowanych funkcji AI.
Te mają stanowić rdzeń urządzenia i wyręczać użytkownika we wielu zadaniach. Do tego dochodzi rozumienie kontekstu czy opcja bezpiecznego oraz anonimowego przejmowania kontroli. Brzmi to futurystycznie, wręcz nierealnie – warto jednak pamiętać, iż wciąż polegamy na ogólnych plotkach.

Smartfon ma dysponować podzespołami zaprojektowanymi do obsługi sztucznej inteligencji. Mowa chociażby o podwójnej jednostce NPU radzącej sobie z AI znacznie lepiej niż konkurencja. Doczekamy się także pamięci RAM LPDDR6 oraz obsługę szybkiego standardu UFS 5.0. Nie zabraknie również sensorów doskonale radzących sobie z odbiorem i analizą świata rzeczywistego.
Wisienką na torcie będą oczywiście funkcje dbające o bezpieczeństwo i prywatność konsumentów, choć zobaczymy jak to wypadnie w praktyce. Jeśli nic się nie zmieni, to smartfon od OpenAI ma sprzedać się w 30 milionach egzemplarzy do końca 2028 roku. Dosyć ambitny plan i osobiście absolutnie w niego nie wierzę.
Debiut nowej generacji urządzeń mobilnych brzmi jak najbardziej ryzykowny plan na świecie. Kto wie, być może czeka nas długo wyczekiwana rewolucja?
Źródło tekstu: Digital Trends / Zdjęcie otwierające: OpenAI, instalki.pl (Anna Borzęcka)