Samsung chce upchnąć petabajt w dysku SSD. Skala robi wrażenie

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Samsung chce upchnąć petabajt w dysku SSD. Skala robi wrażenie

W świecie technologii i infrastruktury sieciowej szykuje się rewolucja, która może ostatecznie odesłać klasyczne dyski magnetyczne do lamusa. Samsung, intensywnie pracuje nad zupełnie nową kategorią nośników półprzewodnikowych, określaną jako NL-SSD (nearline SSD). Nie mówimy tu jednak o pamięciach dla domowych komputerów, lecz o potworach o pojemnościach od 250 TB do astronomicznego 1 PB w jednym module. Informacje te ujrzały światło dzienne dzięki firmie Scality, zajmującej się rozwiązaniami chmurowymi. Od jakiegoś czasu testuje ona wczesne wersje tych dysków w swoich laboratoriach.



Pół eksabajta w zasięgu ręki. Maksymalizacja pojemności bez drastycznego wzrostu kosztów

Skala projektu robi piorunujące wrażenie, zwłaszcza gdy przełożymy te liczby na język zrozumiały dla przeciętnego fana technologii. Jeden dysk o pojemności 1 PB bez problemu pozwoliłby na 8000 instalacji gry GTA V.

Nowe nośniki Samsunga powstają w formatach EDSFF E3.L oraz E2, co pozwala na zamontowanie niemal pięćdziesięciu takich jednostek w jednej obudowie serwerowej 4U. W praktyce oznacza to, że pojedyncza szafa rackowa w centrum danych będzie w stanie zaoferować blisko pół eksabajta (500 PB) przestrzeni. Dla administratorów sieciowych i korporacji budujących potężne modele sztucznej inteligencji to gigantyczna zmiana w bilansie zysków i strat. Mniejsza liczba potrzebnych szaf przekłada się na drastyczne oszczędności powierzchni serwerowni oraz prostsze okablowanie. Oznacza to również znacznie niższe rachunki za energię elektryczną niezbędną do zasilania i chłodzenia sprzętu.



Gdzie tkwi haczyk? Ograniczenia zapisu kontra niespodziewana wydajność

W pogoni za petabajtowymi pojemnościami inżynierowie musieli pójść na poważne kompromisy konstrukcyjne, które determinują bardzo konkretne zastosowanie nowych dysków.

Największą wadą nowej technologii jest jej drastycznie niska trwałość. Współczynnik WPD (liczba pełnych zapisów dysku dziennie) wynosi tu zaledwie 0,1. To oznacza wytrzymałość aż pięciokrotnie niższą niż w i tak delikatnych pamięciach QLC. Z tego powodu nośniki NL-SSD są projektowane niemal wyłącznie pod kątem odczytu danych. Sprawdzą się m.in. w archiwach multimedialnych, bazach LLM oraz systemach wyszukiwania. Co ciekawe, mimo początkowych obaw, że nowa technologia okaże się strasznie ślamazarna, testy laboratoryjne Scality wykazały, iż w codziennym użytkowaniu dyski te są zaskakująco szybkie i nie ustępują wydajnością standardowym pamięciom QLC.

Samsung nie jest jednak osamotniony w tym wyścigu. Firma Micron dostarcza już partnerom swoje pamięci 6600 ION o pojemności blisko 246 TB. Nad własnymi super-gęstymi nośnikami pracuje także koncern Solidigm. Komercyjny debiut petabajtowych potworów od Samsunga spodziewany jest w okolicach 2027 roku.

Źródło: VideoCardz, Gigazine


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.