Chińska firma Lisuan przygotowuje premierę swojego nowego procesora graficznego, Lisuan G100. To układ, który producent określa jako najmocniejszy gamingowy GPU, jaki do tej pory powstał w Chinach.
Co ciekawe, masowa produkcja ruszyła jeszcze we wrześniu 2025 roku.
Co potrafi Lisuan G100 i dlaczego robi się o nim głośno?
Lisuan G100 to pierwszy chiński układ do gier wykonany w procesie 6 nm. Na pokładzie ma 12 GB pamięci GDDR6, interfejs PCIe 4.0 i konfigurację obejmującą 192 jednostki TMU oraz 96 ROP‑ów. Całość zamyka się w TDP na poziomie 225 W, a do zasilania wystarczy pojedynczy 8‑pin. Specyfikacja wygląda jak solidny mainstream, ale pierwsze testy sugerują, że karta celuje wyżej, niż można by sądzić po samych liczbach.
Wczesne wyniki OpenCL pokazują, że G100 potrafi wyprzedzić popularne modele pokroju NVIDIA RTX 4060 czy AMD Radeon RX 9060 XT. To o tyle interesujące, że zarówno NVIDIA, jak i AMD mają w tym roku spokojny kalendarz premier w segmencie gamingowym. Innymi słowy: gracze nie mają zbyt wielu nowości do wyboru, a Lisuan pojawia się dokładnie w momencie, kiedy rynek zaczyna wyglądać na lekko uśpiony.

Producent jednocześnie zastanawia się nad kierunkiem rozwoju. Z jednej strony G100 powstaje z myślą o graczach, z drugiej – Lisuan rozważa również warianty ukierunkowane na stacje robocze. W tle przewija się też Moore Threads. To inna chińska firma tworząca własne GPU, która ostatnio mocno skręciła w stronę rozwiązań AI i przygotowuje się do debiutu giełdowego.
Czy my w ogóle potrzebujemy chińskich kart graficznych? To zależy
Szczegóły dotyczące ceny i dostępności poznamy dopiero podczas oficjalnej prezentacji. Na ten moment wiadomo jedynie, że Lisuan G100 debiutuje w okresie, w którym konkurencja nie planuje nowych premier, a gracze od dawna czekają na coś świeżego.
Najwięcej znaków zapytania dotyczy jednak nie samej wydajności, lecz kwestii, które zawsze pojawiają się przy chińskim sprzęcie. Mowa o prywatności oraz jakości sterowników. Historia pokazuje, że brak doświadczenia potrafi szybko wyjść na wierzch. Wystarczy przypomnieć sobie debiut kart Intela, gdzie to właśnie oprogramowanie było największym problemem, mimo solidnego potencjału sprzętowego.
Rynek zdecydowanie mógłby skorzystać na nowym graczu. NVIDIA i AMD od lat funkcjonują praktycznie w duecie, a choć Intel próbuje dołączyć do tej ligi, to wciąż jest traktowany z pewnym dystansem. Pojawienie się chińskiej alternatywy, która faktycznie potrafiłaby konkurować, mogłoby wprowadzić trochę potrzebnego ruchu. Zwłaszcza teraz, gdy „wielka trójka” skupia się głównie na rozwiązaniach AI, zostawiając segment gamingowy w lekkim zawieszeniu.
Jeśli więc wyniki z OpenCL przełożą się na realną wydajność w grach, G100 ma szansę stać się pierwszym chińskim GPU gotowym na rywalizację z zachodnimi markami nie tylko na papierze.
Źródło: Wccftech, Lisuan / Zdj. otwierające: Lisuan