Turysta, który zgubił akcesorium do zegarka podczas podróży po Chinach, postanowił kupić zamiennik w oficjalnym sklepie producenta. Na miejscu zapłacił 279 juanów (około 165 zł), ale po powrocie do pokoju spotkała go przykra niespodzianka. Zegarek pochodzący z amerykańskiej dystrybucji wyświetlił bowiem komunikat o niezgodności sprzętu i odmówił ładowania.
Kupiona w Chinach ładowarka do Apple Watcha nie zadziała ze sprzętem z USA i Europy
Producent oficjalnie potwierdza na stronach wsparcia, że ładowarki bezprzewodowe do Apple Watcha sprzedawane w Państwie Środka są przeznaczone wyłącznie dla urządzeń z lokalnej dystrybucji. Dodatkowo ze względu na specyfikę konstrukcyjną akcesoria te pozbawiono wsparcia dla technologii szybkiego ładowania.
W praktyce oznacza to bezużyteczność takiego zakupu dla zagranicznych użytkowników. Turysta kupujący ładowarkę w chińskim Apple Store nie naładuje nią zegarka pochodzącego z rynku amerykańskiego czy europejskiego. Urządzenie rozpozna bowiem lokalny wariant akcesorium i natychmiast przerwie proces ładowania.
Winne przepisy radiowe. Chiny ograniczyły częstotliwości
Przyczyną tej sytuacji są chińskie regulacje techniczne (WPT) dotyczące ładowania bezprzewodowego. Zgodnie z tamtejszym prawem urządzenia tego typu mogą działać tylko w ściśle określonych pasmach częstotliwości (zwykle 100–148,5 kHz).
Wyklucza to stosowanie standardowej dla technologii Qi2 oraz MagSafe częstotliwości 360 kHz, która odpowiada za szybkie ładowanie. Zamiast modyfikować przepisy, Apple stworzyło wolniejszą i zablokowaną regionalnie wersję ładowarki specjalnie pod wymogi chińskiego rządu.
Ta historia to najlepszy dowód na to, że nawet zakupy w oficjalnym sklepie nie gwarantują kompatybilności sprzętu. Kupując ładowarkę do Apple Watcha w Chinach, zamiast użytecznego urządzenia można przywieźć z wakacji bardzo drogą pamiątkę.
Źródło tekstu: X (@IntCyberDigest) / Zdjęcie otwierające: unsplash (@nhuenerfuerst)