Zieloni od dawna obiecują coraz wydajniejsze akceleratory sztucznej inteligencji. Wygląda jednak na to, że tym razem ambitne założenia trzeba było nieco ograniczyć.
NVIDIA po cichu zmieniła oficjalną specyfikację platformy Vera Rubin, czyli następcy układów Blackwell wykorzystywanych w centrach danych AI. Porównanie aktualnych informacji z dokumentacją z pierwszej połowy 2026 roku ujawnia obniżenie parametrów pamięci HBM4 oraz interfejsu NVLink 6. Dotyczy to zarówno pojedynczych GPU, jak i całych szaf serwerowych NVL72, wyposażonych w 72 akceleratory Rubin i 36 procesorów Vera.
Chodzi o ułatwienie i zwiększenie produkcji

Docelową szybkość pamięci HBM4 obniżono z 11,7 do 9,6 Gb/s. Przekłada się to na spadek przepustowości z 22 do 19,2 TB/s dla pojedynczego akceleratora AI oraz z 1580 do 1400 TB/s w przypadku całego systemu NVL72. Co istotne, pojemność pozostała bez zmian i nadal wynosi 288 GB per układ.
To jednak nie koniec cięć. NVIDIA ograniczyła również przepustowość NVLink 6, służącego do komunikacji między poszczególnymi akceleratorami. Zamiast zapowiadanych 3,6 TB/s otrzymamy 3 TB/s na GPU, licząc transfer w obu kierunkach. W przypadku pełnej szafy serwerowej oznacza to spadek z 260 do 216 TB/s, a więc o niemal 17%.
Według doniesień problemem może być utrzymanie odpowiedniej jakości sygnału przy bardzo wysokich częstotliwościach. Docelowy parametr Nyquista dla NVLink miał zostać obniżony z 56 do 47 GHz, co zmniejsza wymagania dotyczące układów SerDes, przewodów i pozostałych elementów połączeń. Może to znacząco ułatwić produkcję i poprawić uzysk. Nie musi też oznaczać problemów po stronie dostawców pamięci HBM4.

NVIDIA nie wyjaśniła oficjalnie powodów korekty. Trudno też na razie stwierdzić, jak mocno wpłynie ona na rzeczywistą wydajność podczas trenowania i obsługi modeli AI. Zmniejszono bowiem maksymalną przepustowość pamięci i połączeń, a nie deklarowaną moc obliczeniową GPU. Dużo będzie zależało od charakteru wykonywanych zadań.
A czy gracze mają powody do obaw? Nie. Konsumenckie układy GeForce korzystają z prostszych, wolniejszych i tańszych pamięci GDDR7, a nie HBM. Większym problemem może być to, że NVIDIA coraz mocniej ignoruje zwykłych Kowalskich i Nowaków. Kluczowym klientem Amerykanów są serwerownie, a dla kart graficznych do PC poświęcany jest już ułamek mocy produkcyjnych. To rzutuje na dostępność i ceny w sklepach.
Źródło: TechPowerUP / Zdj. otwierające: NVIDIA