Nowa pozycja na rachunku za prąd. Czy od września zapłacimy więcej?

Piotr SojskiSkomentuj
Nowa pozycja na rachunku za prąd. Czy od września zapłacimy więcej?

Wygląda na to, że rachunki za prąd przeszły odczuwalną metamorfozę. Od soboty 5 września obowiązuje rozporządzenie ministra energii, które zmienia reguły taryfowe oraz sposób fakturowania energii elektrycznej w polskich domach. Celem jest wyprostowanie skomplikowanych wyliczeń, zapewnienie większej przewidywalności opłat i ułatwienie zestawienia taryf urzędowych z cennikami rynkowymi. Przy okazji miliony gospodarstw domowych dostały narzędzie, które pozwala pożegnać rachunki oparte na szacunkach. 



Nowe regulacje dotykają nie tylko odbiorców energochłonnych, którym ścięto opłaty sieciowe. Jeśli ktoś korzysta z licznika zdalnego odczytu, a jego okres rozliczeniowy trwa dłużej niż miesiąc, zyskał pełną swobodę wyboru formy płatności. Nie trzeba już biernie godzić się na prognozy zużycia przesyłane przez sprzedawcę. Zamiast tego można zażądać wystawiania faktur za dokładnie tyle prądu, ile rzeczywiście popłynęło przez domowe gniazdka. 

Nie jest to odgórna likwidacja prognoz – tradycyjny model nadal będzie istnieć. Przestaje być jednak jedynym wyjściem. Kto złoży wniosek o przejście na dane rzeczywiste, przejdzie na nowy tryb od pierwszego dnia kolejnego miesiąca. Żeby klienci nie przeoczyli tej możliwości, sprzedawcy energii muszą umieszczać stosowne powiadomienia na fakturze przynajmniej raz na pół roku. 



Miliony urządzeń w polskich domach. Kiedy reszta? 

Technologiczne zaplecze do tego typu rozliczeń jest w Polsce coraz szersze. Z danych za lipiec 2026 roku wynika, że na ponad 19 mln działających liczników prądu aż 10,98 mln to konstrukcje zdalnego odczytu. To daje 56,4 proc całego rynku. Liczba ta ma jednak regularnie rosnąć – do końca 2027 roku udział nowoczesnych urządzeń ma przekroczyć 65 proc., a do końca 2028 roku może osiągnąć okrągłe 80 proc. 

Warto jednak wiedzieć, że wybór sposobu rozliczania wiąże się z pewnym ograniczeniem. Przepisy pozwalają na zmianę decyzji nie częściej niż raz na 12 miesięcy. Po przejściu na odczyty rzeczywiste klient pozostanie przy nich przez bity rok, za nim znów będzie mógł wrócić do prognoz. 

Przemeblowanie na fakturze. Skąd wziął się abonament?

Równolegle spore zmiany zaszły w układzie pozycji na samym blankiecie do zapłaty. Z części dystrybucyjnej zupełnie zniknęłą opłata abonamentowa. Wydatki związane z obsługą, odczytami oraz kontrolą liczników zostały wchłonięte przez stały składnik stawki sieciowej. W zamian za to płata abonamentowa pojawiła się w części obrotowej, czyli tej odpowiadającej za samą sprzedaż prądu. 

Taki ruch może wyglądać na pierwszy rzut oka jak dopisanie kolejnego obciążenia, ale tak nie jest. Wydzielona kwota to po prostu koszty stałe sprzedaży, które do tej pory chowano w ogólnej stawce zależnej od wolumenu pobranej energii. Przeniesienie ich w jedno, widoczne miejsce pozwoli czarno na białym porównać propozycję taryfową ze stawkami wolnorynkowymi. 

Źródło: Gazeta Prawna / Zdj. otwierające: unsplash.com (@jakubzerdzicki)

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.