Nowy smartfon wcale nie musi oznaczać nowych podzespołów. Rosnące ceny pamięci zmuszają producentów do szukania oszczędności, a niektórzy zdecydowali się na dość nietypowe, choć bardzo ekologiczne rozwiązanie.
Chińscy producenci coraz częściej sięgają po używane kości DRAM, odzyskiwane ze starej elektroniki. Powodem są problemy z dostępnością pamięci LPDDR, wynikające z ogromnego zapotrzebowania na układy dla centrów danych AI. Samsung, SK hynix i Micron skupiają się na bardziej dochodowej produkcji HBM oraz serwerowych DRAM, przez co segment urządzeń mobilnych musi szukać alternatyw. Niektóre firmy rozważają nawet wyposażanie najtańszych telefonów wyłącznie w pamięć z odzysku.
Używana pamięć może oznaczać problemy ze smartfonami

Cały proceder koncentruje się m.in. w chińskim Shenzhen, gdzie na targowisku Huaqiangbei działa już rozbudowany rynek używanych układów pamięci. Kości są wylutowywane ze starych smartfonów, komputerów i serwerów, a następnie czyszczone, testowane i ponownie montowane na nowym PCB. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się starsze LPDDR4, które można kupić za zaledwie 40-60% ceny nowych odpowiedników. Co ciekawe, do ponownego obiegu trafiają nawet układy eksploatowane wcześniej przez 5-6 lat.
Problem w tym, że wraz z wiekiem półprzewodników pogarsza się ich zdolność do przechowywania danych, co zwiększa ryzyko błędów i niestabilności urządzenia. Dodatkowym obciążeniem jest wysoka też temperatura podczas wylutowywania i ponownego montażu. Nie oznacza to automatycznie awarii, ale rodzi pytania o trwałość takich smartfonów.
Skala problemów z dostępnością nowych podzespołów jest zresztą znacznie większa. Według danych Counterpoint Research globalne dostawy smartfonów spadły w trzecim kwartale 2026 roku o 20% względem analogicznego okresu ubiegłego roku, osiągając najniższy poziom od 14 lat. Wykorzystanie używanych pamięci pozwoliło części chińskich producentów ponownie zwiększyć plany produkcyjne. Nadal jednak nie ujawniono konkretnych modeli korzystających z tego rozwiązania. I raczej szybko się to nie zmieni, bo żaden producent nie będzie chciał się tym chwalić. Tak czy siak kryzys DRAM dotyka nawet Samsunga.
Źródło: ChosunBiz, Counterpoint Reserach / Zdj. otwierające: Abdul Hakeem (Pixabay)