Nadchodzi rewolucja w bateriach. Półstały powerbank z CES jest już w sprzedaży

Bartłomiej LisSkomentuj
Nadchodzi rewolucja w bateriach. Półstały powerbank z CES jest już w sprzedaży

Od lat producenci smartfonów prześcigają się w zwiększaniu pojemności akumulatorów, ale klasyczne ogniwa litowo-jonowe zaczynają zbliżać się do swoich technologicznych granic. Tymczasem na horyzoncie pojawia się rozwiązanie, które może znacząco wydłużyć czas pracy urządzeń bez konieczności zwiększania ich rozmiarów.



Mowa o bateriach półstałych, które zaczynają trafiać do pierwszych komercyjnych produktów. Choć pełnoprawne akumulatory półprzewodnikowe (ze stałym elektrolitem – solid-state) wciąż pozostają melodią przyszłości, ich „półstała” odmiana może okazać się przełomem, który użytkownicy smartfonów odczują już w najbliższych latach.

Czym są baterie półstałe?

Współczesne smartfony wykorzystują niemal wyłącznie akumulatory litowo-jonowe z ciekłym elektrolitem. To właśnie on odpowiada za transport jonów pomiędzy elektrodami podczas ładowania i rozładowywania ogniwa.



Baterie półstałe (semi-solid) stanowią rozwiązanie pośrednie pomiędzy tradycyjnymi ogniwami a akumulatorami całkowicie stałymi. Zamiast wyłącznie ciekłego elektrolitu wykorzystują mieszaninę materiałów ciekłych i stałych. Dzięki temu można zastosować bardziej zaawansowane konstrukcje elektrod, zwiększając gęstość energii bez drastycznej zmiany procesu produkcyjnego. To właśnie ten ostatni element jest szczególnie istotny. Producenci nie muszą budować od podstaw nowych fabryk, ponieważ wiele istniejących linii produkcyjnych można dostosować do wytwarzania ogniw półstałych.

Więcej energii w tej samej przestrzeni

Największą zaletą nowej technologii jest możliwość magazynowania większej ilości energii przy zachowaniu podobnych wymiarów. W praktyce oznacza to dłuższy czas pracy smartfonów, tabletów, laptopów czy przenośnych konsol.

Przykłady widać już dziś. Niektóre chińskie smartfony wykorzystujące ogniwa krzemowo-węglowe, będące formą technologii półstałej, oferują akumulatory o pojemności przekraczającej 6000 mAh bez zauważalnego zwiększania grubości obudowy. Jeszcze kilka lat temu osiągnięcie takiej pojemności wymagałoby znacznie większego urządzenia.

Korzyści nie ograniczają się jednak wyłącznie do smartfonów. Technologia zaczyna pojawiać się również w powerbankach. Na rynku można znaleźć modele o pojemności nawet 20 000 mAh, które są wyraźnie mniejsze i lżejsze od konstrukcji wykorzystujących klasyczne ogniwa litowo-jonowe.

Bezpieczniejsze od obecnych ogniw

Zastosowanie materiałów stałych pozwala również ograniczyć część zagrożeń związanych z łatwopalnymi elektrolitami. Nie oznacza to całkowitego wyeliminowania ryzyka uszkodzenia czy przegrzania, ale producenci wskazują na wyższą stabilność chemiczną takich konstrukcji. Dodatkową korzyścią może być lepsza odporność na niskie temperatury. To szczególnie ważne dla osób korzystających ze smartfonów zimą, gdy tradycyjne akumulatory potrafią szybko tracić wydajność.

Powerbank semi-solid z CES 2026 już w sprzedaży

Przykładem praktycznego wykorzystania baterii półstałych jest powerbank BMX SolidSafe Air, zaprezentowany podczas targów CES 2026 i dostępny już w sprzedaży. Urządzenie ma bardzo smukłą konstrukcję – model o pojemności 5000 mAh ma zaledwie 6,8 mm grubości, a przy tym oferuje bezprzewodowe ładowanie Qi2 o mocy 15 W oraz przewodowe ładowanie USB-C 20 W. Producent promuje go jako jeden z pierwszych szeroko dostępnych akcesoriów pokazujących, że technologia baterii półstałych wychodzi z laboratoriów i trafia do produktów konsumenckich.

Kiedy trafią do wszystkich urządzeń?

Choć określenie „bateria przyszłości” pojawia się w mediach od lat, w przypadku ogniw półstałych trudno już mówić wyłącznie o eksperymentach laboratoryjnych. Technologia jest stopniowo wdrażana do komercyjnych produktów i staje się coraz bardziej dostępna.

Nie oznacza to jednak końca klasycznych akumulatorów litowo-jonowych. Eksperci przewidują, że przez najbliższe lata oba rozwiązania będą funkcjonować równolegle. Baterie półstałe mają jednak szansę stać się ważnym etapem przejściowym przed nadejściem pełnych akumulatorów ze stałym elektrolitem (półprzewodnikowych), które od dawna uznawane są za jeden z najważniejszych kierunków rozwoju mobilnej elektroniki.

Jeżeli tempo rozwoju zostanie utrzymane, użytkownicy mogą wkrótce otrzymać smartfony działające nawet kilka dni na jednym ładowaniu – bez konieczności noszenia przy sobie coraz większych urządzeń.

Źródło: Android Authority

Bartlomiej LisNa co dzień administrator systemów, z pasją zgłębiający świat nowych technologii. Po godzinach zajmuje się grafiką cyfrową, ale także bardziej tradycyjną sztuką: malarstwem, fotografią analogową.