Motorola pod ostrzałem. Chce aktualizować smartfony tylko przez dwa lata

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Motorola pod ostrzałem. Chce aktualizować smartfony tylko przez dwa lata

Motorola Moto G06 to świetny smartfon z segmentu budżetowego, ale według deklaracji producenta ma otrzymywać aktualizację oprogramowania tylko przez 2 lata. Problem w tym, że europejskie przepisy wymagają czegoś zupełnie innego.  Firma próbuje więc obejść te regulacje w sprytny sposób.



Przepisy UE mówią jasno: aktualizacje przez wiele lat

Zgodnie z rozporządzeniem obowiązującym od czerwca 2025 roku, każdy smartfon sprzedawany na terenie Unii Europejskiej powinien otrzymywać aktualizacje przez minimum 5 lat od momentu zakończenia sprzedaży danego modelu. Przepisy nie przewidują wyjątków dla urządzeń tanich czy budżetowych.

Problemem jest oczywiście koszt. Aktualizacje wymagają indywidualnego dostosowania oprogramowania i sterowników. To przy smartfonie kosztującym mniej niż 100 euro, takim jak Motorola Moto G06, staje się naprawdę sporym wyzwaniem.



Motorola szuka luki prawnej

Najwięcej zamieszania powoduje jedno, pozornie nieistotne słowo: „jeśli”. W oficjalnym, wiążącym prawnie tekście regulacji, tym, który znajduje się w załączniku 2 rozporządzenia 2023/1670, zapisano, że producenci mają obowiązek udostępniać poprawki zabezpieczeń, aktualizacje naprawcze i funkcjonalne „jeśli je dostarczają”. Dodatkowo muszą to robić bezpłatnie przez co najmniej pięć lat od zakończenia sprzedaży danego modelu. Właśnie to „jeśli” całkowicie zmienia sens przepisu.

Regulacja nie wskazuje wprost, że aktualizacje muszą być publikowane. Nie mówi, że producent ma obowiązek wspierać urządzenie przez pięć lat. Jednak jeśli zdecyduje się publikować aktualizacje, to nie może za nie pobierać opłat. W praktyce oznacza to, że przepis nie wprowadza żadnego minimalnego okresu wsparcia. Wymusza wyłącznie utrzymanie darmowego charakteru aktualizacji, czyli czegoś, co i tak od zawsze było standardem w branży.

Co więcej, cały zapis jest formułowany na tyle nieprecyzyjnie, że pozostawia ogromne pole do interpretacji. Można odczytać go szeroko, uznając, że producent, który aktualizuje Androida na jakimkolwiek urządzeniu, powinien utrzymywać pięcioletnie wsparcie dla wszystkich modeli z tym samym systemem. Ale równie łatwo można go zinterpretować skrajnie wąsko – jako zobowiązanie obowiązujące wyłącznie dla danej wersji systemu i konkretnego modelu, jeśli producent akurat zdecyduje się wypuścić aktualizację.

Motorola przyjmuje właśnie tę restrykcyjną interpretację, twierdząc, że dokument nie wprowadza obowiązku zapewniania pięcio- czy siedmioletniego wsparcia. Według niej regulacja nie nakłada żadnego minimalnego okresu aktualizacji. Ma jedynie określać zasady, które mają obowiązywać w przypadku, gdy aktualizacje się pojawią. W takim ujęciu cały przepis o aktualizacjach traci praktyczną wartość. Gwarantuje bowiem wyłącznie coś, co było oczywistością: że poprawki pozostaną darmowe.

Źródło: Notebookcheck, Gizmochina


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.