Motorola odsłoniła karty i oficjalnie zapowiedziała premierę nowego modelu ze swojej flagowej linii. Motorola Edge 70 Max, bo o niej mowa, zapowiada się na bardzo interesujący projekt, łączący topową wydajność z rzadko spotykaną pojemnością akumulatora. Ale pytanie czy kupimy go na rodzimym rynku.
Motorola Edge 70 Max: ekran 7000 nitów i Snapdragon 8 Gen 5
Z oficjalnych zapowiedzi producenta wynika, że Edge 70 Max będzie pozycjonowany bardzo wysoko. Urządzenie zostanie wyposażone w procesor Snapdragon 8 Gen 5, który na pewno zapewni mu wysoką wydajność. Motorola chwali się też, że pod pokładem znajdzie się komora parowa.

Kolejnym mocnym punktem specyfikacji ma być wyświetlacz Quad-HD o przekątnej 6,82 cala, charakteryzujący się bardzo wysoką jasnością szczytową sięgającą 7000 nitów. Zaoferuje on też odświeżanie na poziomie 144 Hz ze wsparciem dla standardu HDR10+ i będzie chroniony szkłem Corning Gorilla Glass 7i.
Bateria 7100 mAh i szybkie ładowanie
Najważniejszym wyróżnikiem Motoroli Edge 70 Max jest jej zaplecze energetyczne. Producentowi udało się zmieścić w obudowie ogromne ogniwo krzemowo-węglowe o pojemności aż 7100 mAh. To wartość znacznie wykraczająca poza rynkowy standard. Smartfon obsłuży szybkie ładowanie przewodowe o mocy 90 W, a przecieki wskazują też na wsparcie dla bezprzewodowego ładowania magnetycznego.

Wizualnie smartfon wyróżnia się płaskimi krawędziami bocznymi i kwadratową wyspą aparatów. Z tyłu znajdziemy podwójny zestaw fotograficzny, na razie o nieznanych parametrach.
Premiera już 15 lipca, ale dostępność w Polsce stoi pod znakiem zapytania
Oficjalny debiut urządzenia zaplanowano na 15 lipca, a smartfon będzie dostępny w co najmniej dwóch wersjach kolorystycznych. Na ten moment kampania promocyjna skupia się jednak wyłącznie na rynku indyjskim.
Dla polskich konsumentów kluczowe pozostaje pytanie o dystrybucję w Europie. Na tę chwilę Motorola nie złożyła żadnych deklaracji dotyczących premiery w naszym regionie. Smartfony o tak specyficznej konfiguracji – zwłaszcza z tak ogromnymi akumulatorami – nierzadko tworzone są z myślą o rynkach azjatyckich i nie zawsze trafiają do oficjalnych kanałów sprzedaży w Polsce. Zobaczymy czy tak będzie i tym razem.
Źródło: Flipkart