Microsoft próbował kupić Nintendo. Firmę wyśmiano

Maksym SłomskiSkomentuj
Microsoft próbował kupić Nintendo. Firmę wyśmiano
Historia komputerów, konsol i gier na nie przeznaczonych jest naprawdę bogata. Obejmuje ona mnóstwo ciekawych i pamiętnych momentów, takich jak premiery tytułów, do których gracze dziś mają sentyment. Niemniej, jedne z absolutnie najciekawszych chwili dotyczą wydarzeń, do których z jakiegoś powodu nie doszło. O jakich wydarzeniach mowa? Na przykład, w latach 90. XX wieku Nintendo i Sony jednak nie wydały wspólnej konsoli – Nintendo PlayStation – mimo że już powstały jej prototypy, a kilka lat później Microsoft nie zdołał kupić Nintendo, mimo takich planów. Kulisy tego nieudanego zakupu niedawno postanowił zgłębić Bloomberg.



Wszystko dla Xboxa

Historia nieudanego zakupu Nintendo ma bezpośredni związek z konsolą Xbox, która została zaprezentowana podczas targów CES w 2001 roku, a która pod koniec tego samego roku doczekała się premiery w USA i w przyszłym roku w innych państwach. Pracując nad swoim urządzeniem, gigant z Redmond szukał przeróżnych sposobów na to, aby udostępnić dla niego pokaźną bazę interesujących gier.



Chociaż Microsoft po prostu poprosił wielu deweloperów o to, aby Ci stworzyli gry przeznaczone na nadchodzącą konsolę, firma rozważała też wykorzystanie swoich możliwości finansowych w celu zakupu studiów deweloperskich. Ta postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko i zwróciła się z ofertą nawet do Nintendo.

Jak Nintendo zareagowało na wspomnianą ofertę? Tak jak się można było spodziewać. Microsoft został przez japońskiego giganta… otwarcie wyśmiany.

„Steve [Ballmer] kazał nam udać się na spotkanie z [przedstawicielami] Nintendo, by sprawdzić, czy ci są zainteresowani przejęciem. Zostaliśmy przez nich kompletnie wyśmiani. Wyobraź sobie, że ktoś śmieję się z Ciebie przez godzinę. Tak właśnie wyglądało to spotkanie.”, powiedział Kevin Bachus, który przy pracach nad Xboxem pełnił funkcję prezesa do spraw stosunków z zewnętrznymi przedsiębiorstwami.

Racjonalna propozycja

Mimo, że spotkanie dwóch firm wyglądało tak, jak wyglądało, trzeba przyznać, że oferta, którą Microsoft przedstawił miała sens. Gigant z Redmond wskazał na to, że Nintendo jest w tyle za Sony pod względem sprzętowym (co wówczas zdecydowanie było prawdą). Zatem, Microsoft zaproponował, że zajmie się kwestią sprzętu, by Nintendo mogło skupić się na oprogramowaniu, a dokładniej mówiąc – grach.


„Przedstawiciele Nintendo trafili do naszego budynku w styczniu 2000 roku, aby przedyskutować szczegóły wspólnego przedsięwzięcia. Na spotkaniu przekazaliśmy im pełną specyfikację techniczną Xboxa.”, poinformował Bob Mcbreen, który wówczas pełnił funkcje szefa działu biznesowego Xboxa. „W skrócie pomysł na to spotkanie był taki, żeby uświadomić Japończyków, że ich sprzęt był do bani, a w porównaniu do sprzętu Sony rzeczywiście taki był. Zatem chcieliśmy im powiedzieć: ‘Słuchajcie, radzicie sobie dużo lepiej od strony gier, takich jak Mario i podobnych. Dlaczego nie pozwolicie nam zająć się sprzętem?’. Plan jednak nie wypalił.”

Nie pierwsze nieudane przejęcie

Chociaż porażka podczas próby zakupu Nintendo była doprawdy pamiętnym wydarzeniem w historii Microsoftu, nie było to pierwsze nieudane przejęcie dokonane przez firmę. Na przestrzeni lat podobne oferty giganta odrzuciły takie przedsiębiorstwa jak Electronic Arts, Square (znane dziś jako Square Enix) czy Midway, deweloper Mortal Kombat.

Co istotne, podczas prac nad Xboxem Microsoft zdołał dokonać pewnego istotnego przejęcia, które doprowadziło do narodzin jednej z flagowych serii gier giganta. Mowa o przejęciu wtedy mało znanego studia Bungie. To stworzyło Halo: Combat Evolved, które zadebiutowało w listopadzie 2001 roku wraz z Xboxem i zostało pokochane przez wielu.

Źródło: Bloomberg, fot. tyt. Canva

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.