Technologiczny twórca internetowy postanowił zaszaleć. Stworzył gamingowy komputer zasilany przez najzwyklejsze baterie AA i sprawdził czy to ma jakikolwiek większy sens. Spoiler: oczywiście że nie ma. Mimo wszystko to niezwykle ciekawy eksperyment zrealizowany dla samej możliwości realizacji.
Ten projekt udowadnia, że nie wszystko ma sens, ale i tak warto próbować (nawet jeśli zmarnujecie wszystkie baterie AA)
Najpotężniejsza karta graficzna, kilka kości RAM czy najwydajniejszy procesor – komponenty okażą się bezużyteczne bez wystarczająco mocnego źródła energii. Jeden z twórców postanowił sprawdzić czy do napędzenia gamingowego komputera wystarczą baterie AA obecne w każdym domu.
Użyto dokładnie 64 baterie AA do stworzenia 25-woltowego zestawu, co pozwoliło na działanie sprzętu przez dokładnie 33 minuty i 19 sekund. Przez ten czas udało się odpalić kilka gier (A Short Hike, Minecraft, Saper) i nawet przeprowadzić stress test procesora. Robi wrażenie, zwłaszcza pod kątem absurdalności.
Oczywiście nie zabrakło szeregu modyfikacji, które w ogóle pozwoliły na stworzenie takiego potworka. Dodano kilka kondensatorów i wprowadzono kilka zmian do ogólnego obwodu. Finalnie projekt został zrealizowany pomyślnie, ale mimo wszystko można go nazwać całkowicie bezużytecznym. O to jednak często chodzi w eksperymentach, prawda?
Nie tak dawno zresztą postanowiono napędzić samochód elektrycznymi papierosami. Skala absurdu nie ma końca i zapewne wkrótce światło dzienne ujrzą kolejne tego typu przedsięwzięcia.
Źródło tekstu: YouTube (@ScuffedBits) / Zdjęcie otwierające: Canva Pro, YouTube (@ScuffedBits)