Kupił używany procesor AMD i odpalił grę. Riot Games przywitało go banem

Paweł BliźniukSkomentuj
Kupił używany procesor AMD i odpalił grę. Riot Games przywitało go banem

Używany AMD Ryzen 7 5800X3D działał bezbłędnie we wszystkich zastosowaniach technicznych do momentu, w którym gracz uruchomił grę Valorant. System natychmiast wyrzucił go z rozgrywki. Okazało się, że poprzedni właściciel oszukiwał, a system antycheatowy zapamiętał unikalny numer sprzętu.



Antycheat wie jaki masz procesor

Użytkownik Reddita postanowił tchnąć nowe życie w swoją maszynę i kupił używany egzemplarz AMD Ryzen 7 5800X3D. Nabywca zamontował układ w obudowie, a system operacyjny i aplikacje diagnostyczne potwierdziły jego pełną sprawność.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie, gdy gracz zdecydował się na uruchomienie strzelanki sieciowej Valorant. Zamiast meczu na ekranie pojawił się komunikat o natychmiastowym wyrzuceniu z rozgrywki, podczas gdy na poprzedniej konfiguracji sprzętowej wszystko działało bez zarzutu.



Zdezorientowany nabywca postanowił szukać pomocy u źródła. Odpowiedź z działu wsparcia technicznego Riot Games szybko wszystko wyjaśniła. Okazało się, że identyfikator procesora widnieje na czarnej liście rygorystycznego systemu antycheatowego Vanguard.

Blokada sprzętowa, czyli popularny HWID ban, została nałożona jeszcze w sierpniu z powodu nieuczciwej gry poprzedniego właściciela komponentu. Kupujący twierdzi przy tym, że restrykcje dotknęły również resztę jego komputera, a obsługa odmówiła ręcznego zdjęcia blokady.

Warto zauważyć, że standardowo procesory w systemie Windows nie raportują unikalnego numeru seryjnego. Vanguard identyfikuje procesory najprawdopodobniej poprzez wbudowany moduł firmware TPM. Jest to powiązane z faktem, że tryb pracy Vanguarda wymaga aktywnego modułu TPM 2.0 oraz Secure Boot. Natomiast Riot Games nie potwierdziło oficjalnie tej metody detekcji.

Riot Games mówi jak jest. Kara za oszustwa powinna boleć

Sytuacja szybko wyszła poza ramy zwykłego zgłoszenia do wsparcia i zyskała rozgłos w sieci, co zmusiło do reakcji twórców gry. Do sprawy odniósł się Phillip Koskinas, szef działu antycheat w Riot Games.

Blokady w Vanguardzie nie rozlewają się magicznie na resztę komputera i dotyczą wyłącznie tej gry, w której wykryto oszustwo. Żaden niewinny dysk czy płyta główna nie ucierpią przez cudzego cheata.

Co więcej, taki ban nie trwa wiecznie. Standardowa blokada sprzętowa wygasa automatycznie po czterech miesiącach, więc w tym przypadku kwarantanna procesora skończy się w połowie grudnia. Koskinas skomentował zresztą całą sprawę w swoim stylu, rzucając, że najchętniej wprowadziłby „bany na duszę, które szłyby za oszustami do piekła”.

Z punktu widzenia obowiązujących przepisów ukryta blokada sprzętowa w grach sieciowych stanowi istotną wadę fizyczną oraz prawną zakupionego towaru. Oznacza to, że nabywca ma pełne prawo do roszczeń i może żądać zwrotu pieniędzy od sprzedawcy, który zataił przeszłość podzespołu.

Źródło: Reddit, TechSpot / Zdj. otwierające: Unsplash (@gamercomp), Riot Games

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.