Jeszcze kilka lat temu smartfon z 128 GB pamięci wydawał się rozsądnym wyborem dla niewymagających użytkowników. Dziś taki wariant coraz częściej okazuje się niewystarczający, a winowajcą nie są już wyłącznie zdjęcia czy filmy 4K. Coraz większy problem stanowią funkcje sztucznej inteligencji działające bezpośrednio na urządzeniu.
Google rozwija rozwiązania oparte na lokalnych modelach AI, które mają zwiększać prywatność i przyspieszać działanie funkcji systemowych. W praktyce oznacza to jednak dodatkowe gigabajty zajmowane przez modele uczenia maszynowego. Usługa AICore potrafi zajmować już ponad 10 GB.
Czym właściwie jest AICore?
AICore to systemowa usługa Androida odpowiedzialna za obsługę modeli sztucznej inteligencji zapisanych lokalnie w pamięci urządzenia. To właśnie ona odpowiada za działanie takich funkcji jak wykrywanie oszustw, transkrypcja dźwięku czy tłumaczenia offline.
Problem pojawia się podczas aktualizacji modeli AI. Google potwierdziło, że system tymczasowo przechowuje jednocześnie starą i nową wersję modelu przez maksymalnie trzy dni. Ma to działać jako zabezpieczenie na wypadek błędów po aktualizacji, ale jednocześnie znacząco zwiększa zużycie pamięci.

Na smartfonie z 512 GB pamięci taki skok może być jedynie irytujący. W przypadku urządzeń z 128 GB sytuacja wygląda znacznie gorzej. Użytkownicy skarżą się, że zaczyna brakować miejsca na instalowanie nowych aplikacji – nawet, kiedy „trzymają w ryzach” swoje zdjęcia i filmy.
System urósł, pamięć niekoniecznie
Teoretyczne 128 GB w praktyce oznacza około 119 GB dostępnej przestrzeni po sformatowaniu urządzenia. Sam Android potrafi zajmować około 20 GB, a chwilowy wzrost wykorzystania pamięci przez AICore może zabrać kolejne 10 GB. Zostaje mniej niż 90. Do tego dochodzą aplikacje, zdjęcia, filmy i pamięć podręczna. Dzisiejsze smartfony nagrywają materiały w 4K, komunikatory automatycznie zapisują multimedia, a aplikacje streamingowe przechowują dane offline. Tymczasem nawet modele telefonów z wyższej półki bywają sprzedawane ze 128 GB pamięci jako podstawowym wariantem.
Producenci nadal oszczędzają
Część producentów już odeszła od 128 GB jako standardu. Apple w serii iPhone 17 oferuje minimum 256 GB pamięci, podobnie Samsung w modelach Galaxy S26 i S26+. Także OnePlus czy Xiaomi coraz częściej stawiają na większe pojemności. Jednak Google – winowajca puchnięcia systemu – nadal sprzedaje smartfony Pixel 10 i Pixel 10 Pro w wersji 128 GB. Według doniesień również przyszły Pixel 11 może pozostać przy takim minimum. Powód jest prosty – niższa pojemność pozwala utrzymać atrakcyjniejszą cenę startową urządzenia.
Jeśli producenci nadal będą rozwijać lokalne funkcje AI, 128 GB szybko przestanie wystarczać nawet mniej wymagającym użytkownikom. Google, przemyślcie to…
Źródło: AndroidPolice