Wiele wskazuje na to, że iPhone 18 nie będzie zbyt opłacalnym smartfonem. Bloomberg donosi o planach cięcia kosztów, co poskutkuje regresem w stosunku do obecnego modelu podstawowego. Chodzi przede wszystkim o ekran, ale nie tylko.
iPhone 18 nie będzie zbyt dobrym smartfonem, przynajmniej tak głoszą plotki
Trzeba przyznać, że iPhone 17 to jeden z najbardziej opłacalnych smartfonów w ofercie Apple. Zyskał bowiem szereg ulepszeń, które dotychczas kojarzyły się wyłącznie z droższymi wariantami. Mowa przede wszystkim o ProMotion, dzięki czemu doszło do zakończenia przestarzałej ery 60 Hz. Chyba każdy spodziewał się zatem, iż kolejny model będzie niejako przestojem.
Jak jednak informują leakerzy, kolejna generacja ma przynieść regres. Wyświetlacz ma być gorszy niż w obecnie dostępnym smartfonie, choć szczegółów nie podano. Prawdopodobnie wsparcie dla ProMotion zostanie, choć nie wiadomo jak z resztą technologii. Przecieki sugerują ostrożne wprowadzanie zmian tak, by przeciętni użytkownicy praktycznie ich nie zauważyli.

Jeśli zaś chodzi o układ A20, to oczywiście będzie on lepszy od A19, lecz różnica pomiędzy wersją A20 Pro ma być ogromna. Pojawiają się też doniesieniach o zrównaniu chipu montowanego w iPhone 18 i iPhone 18e – dotychczas tańszy model dostawał nieco gorszy procesor.
Są to jawne cięcia kosztów i oczywiście nadal mówimy wyłącznie o pogłoskach, które Apple potwierdzi dopiero… no właśnie, kiedy? Prawdopodobnie nieco później niż zazwyczaj. Wciąż wszyscy są zgodni, iż zapowiedź iPhone 18 nastąpi dopiero wiosną 2027 roku. Podczas tegorocznego eventu poznamy tylko szczegóły wariantów Pro.
Źródło tekstu: 9to5Mac / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)