Najnowsze doniesienia sugerują, że Intel powoli zaczyna produkcję układów dla Apple. Docelowo zasilą one smartfony, choć wyłącznie niektóre. Współpraca nie jest oczywiście wynikiem przypadku czy chęci korporacji do opuszczenia chińskich firm. Jak to zwykle bywa: chodzi o politykę.
Gdy technologia staje się upolityczniona, Apple znów udaje zainteresowanie Intelem
Układy do wszystkich urządzeń Apple produkuje obecnie chińskie TSMC – taki stan rzeczy trwa od dekady. Już kilka miesięcy temu pojawiały się plotki sugerujące odejście od schematu, natomiast początek maja był kolejnym przełomem. Apple miało podpisać umowę z amerykańską firmą Intel.
Teraz przyszedł czas na kolejne doniesienia. Ming-Chi Kuo informuje o trwającej produkcji układów, aczkolwiek wyłącznie tych przystosowanych do budżetowych urządzeń. Istnieje zatem spora szansa, iż Intel zajmie się rozwojem sprzętów pokroju MacBook Neo czy iPhone’y z serii E. Obecna produkcja skupia się jednak na testowych procesorach, współpraca ruszy pełną parą w 2027 i 2028 roku.

TSMC się jednak nigdzie nie wybiera i nadal będzie głównym dostawcą układów Apple. Intel może jednak zostać uratowany dzięki współpracy, którą zdobył przecież za sprawą Donalda Trumpa. Szykuje się próba odzyskania zaufania korporacji i konsumentów.
Oczywiście nie oznacza to, że nagle MacBooki zyskają procesory sygnowane logo Intel – firma zajmie się wyłącznie produkcją, za projekt wciąż odpowiadać będzie Apple. Pozostaje mieć nadzieję, iż taka decyzja nie poskutkuje wzrostem cen.
Źródło tekstu: PhoneArena, Ming-Chi Kuo / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)