Intel znalazł przepis na sukces. Gigant notuje zysk, zarabiając na złomie

Paweł BliźniukSkomentuj
Intel znalazł przepis na sukces. Gigant notuje zysk, zarabiając na złomie

Intel totalnie zaskoczył giełdę. Firma opublikowała raport finansowy za pierwszy kwartał, z którego wynika, że przychody sięgnęły 13,6 mld dolarów, a zysk na akcję przebił oczekiwania analityków o kosmiczne 3000 procent. Co najciekawsze, ten nagły sukces nie wynika z opracowania nowej, przełomowej technologii, ale z faktu, że Intel zaczął masowo sprzedawać chipy, które normalnie uznałby za śmieci.



Odpady też się sprzedają. Klienci kupują nawet jednostki z krawędzi wafli

Wyjaśnienie pojawiło się w poście analityka Bena Bajarina, który rozmawiał z zespołem relacji inwestorskich Intela.

Firma potwierdziła, że wzrost marży nie wynika z obniżenia kosztów ani z lepszej jakości chipów. To efekt sprzedaży układów, które wcześniej nie miały żadnej wartości handlowej. Chodzi o jednostki wycinane z krawędzi wafli krzemowych.



Podczas produkcji procesory wycinane z samego środka wafla krzemowego są zazwyczaj najwyższej jakości, ponieważ tam proces nakładania warstw jest najbardziej stabilny. Im bliżej krawędzi okrągłego wafla, tym więcej pojawia się naturalnych defektów strukturalnych i gorszych parametrów elektrycznych.

W normalnych czasach takie procesory trafiają do kosza albo są sprzedawane jako najniższe modele w ofercie. Intel stosuje tutaj proces zwany binningiem, który polega na zmianie etykiety procesora na produkt niższej klasy (SKU) o mniejszej wydajności. Te konkretne chipy z krawędzi nie przeszłyby nawet tej weryfikacji i trafiłyby do utylizacji. Nikt nie chciałby kupić tak słabego krzemu. Teraz jednak, przy nienasyconym popycie, Intel sprzedaje je jako pełnoprawne produkty.

Klienci akceptują niższą specyfikację i uznają ich ceny za „użyteczne”, bo technicznie te układy wciąż działają, a w dobie kryzysu każda działająca jednostka jest na wagę złota. Potrzebują mocy obliczeniowej natychast, a rynek nie nadąża z produkcją.

Rynek nie zwalnia. Popyt na serwery wciąż rośnie

Największy popyt dotyczy procesorów serwerowych, szczególnie serii Xeon, które trafiają do centrów danych obsługujących obciążenia związane ze sztuczną inteligencją. Microsoft, Google, Amazon, a także producenci OEM tacy jak Dell, HP i Lenovo kupują układy w masowych ilościach.

Budowa infrastruktury AI wymaga tak dużej liczby procesorów, że łańcuch dostaw nie jest w stanie nadążyć, co wymusza akceptację chipów o niższej jakości. Efekt? Marża Intela skoczyła do 41 procent, czyli o 650 punktów bazowych wyżej, niż sama firma prognozowała jeszcze trzy miesiące temu.


Firma zaczęła zarabiać na produktach, które wcześniej były spisane na straty. W branży określa się to jako found revenue, czyli przychód, który pojawia się nie dlatego, że firma coś poprawiła, ale dlatego, że rynek jest tak głodny, że kupi wszystko, co działa.

Popyt na procesory serwerowe nie wykazuje żadnych oznak osłabienia. Infrastruktura AI rośnie szybciej, niż ktokolwiek przewidywał, a firmy technologiczne inwestują w nią bez przerwy.

Źródło: Tom’s Hardware / Zdj. otwierające: Unsplash (@viazavier), Canva

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.