HP robi co może żeby przeżyć. Laptopy będą słabsze, ale za to droższe

Paweł BliźniukSkomentuj
HP robi co może żeby przeżyć. Laptopy będą słabsze, ale za to droższe

Drastyczny wzrost cen pamięci DRAM i NAND zmusza HP do radykalnych kroków. Laptopy zdrożeją nawet o 20%, a ich specyfikacje zostaną celowo obniżone. Producent walczy z kosztami produkcji, które w ciągu kilku miesięcy wzrosły niemal dwukrotnie.



Produkcja staje się coraz droższa, a klient cierpi

Sytuacja finansowa działu Personal Systems w HP stała się papierkiem lakmusowym kryzysu w branży IT. Jeszcze pod koniec 2025 roku koszt kości RAM stanowił około 15–18% całkowitych wydatków na materiały potrzebne do budowy komputera.

Prognozy na rok 2026 są jednak bezlitosne – ten wskaźnik wzrośnie do 35%. Oznacza to, że koszt najważniejszych podzespołów skoczył o 100% w ujęciu sekwencyjnym. Mimo że HP zamknęło pierwszy kwartał 2026 roku z przychodem 10,3 mld USD i solidnymi wzrostami sprzedaży, nadchodzące miesiące wymuszają drastyczną zmianę modelu biznesowego.



Aby utrzymać rentowność i nie dopuścić do pustek na półkach, HP wprowadza nową strategię produktową, która najbardziej uderzy w osoby szukające sprzętu z niskiej i średniej półki cenowej. Producent zamierza oferować konfiguracje z mniejszą ilością pamięci RAM oraz rezygnować z części dodatkowych funkcji w popularnych modelach.

Mimo tych oszczędności, analitycy i tak przewidują wzrosty cen końcowych dla klientów o 15% do 20%. Najgorszy moment pod względem dostępności towaru i cen ma przypaść na drugą połowę roku fiskalnego. Spekuluje się, że problemy z dostawami i niestabilność cenowa mogą potrwać nie tylko przez cały 2026 rok, ale nawet do roku 2027.

HP nie ogranicza się tylko do przerzucania kosztów na klientów

Gigant wdraża też zmiany w strukturze kosztów wytworzenia. Jednym z kluczowych ruchów jest skrócenie czasu testowania i certyfikacji nowych materiałów o połowę. Pozwala to błyskawicznie wprowadzać zamienniki od różnych dostawców i unikać przestojów w fabrykach.

Amerykanie stawiają również na tzw. różnorodność krzemową, czyli elastyczny dobór procesorów, by móc budować laptopy mimo braków w innych segmentach. Dodatkowo w procesy planowania transportu włączono sztuczną inteligencję. AI pomaga optymalizować dostawy, co pozwoliło obniżyć wydatki na logistykę i częściowo zrównoważyć drożejącą elektronikę.

Prognozy są jednak pesymistyczne. HP spodziewa się, że cały rynek komputerów osobistych odnotuje w tym roku kalendarzowym dwucyfrowy spadek sprzedaży. Wynika to bezpośrednio z faktu, że klienci będą mniej chętni do zakupu droższego sprzętu o gorszych parametrach.


Marka posiada pewną poduszkę finansową, ponieważ jedna trzecia ich zarobku pochodzi z usług IT i akcesoriów, które nie zależą bezpośrednio od cen pamięci. Jednak dla typowego użytkownika diagnoza jest dosyć smutna. Era tanich i dobrze wyposażonych laptopów kończy się na rzecz droższych urządzeń o mocno ograniczonych możliwościach technicznych.

Idąc do sklepu po laptopa z 16 lub 32 GB pamięci RAM, możecie wrócić z komputerem wyposażonym w zaledwie 8 GB.

Źródło: Ars Technica / Zdj. otwierające: Unsplash (@jerrografie)

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.