Do premiery smartfonów z serii Google Pixel 11 został jeszcze miesiąc, ale do sieci zaczynają trafiać coraz ciekawsze przecieki. Tym razem nie dotyczą procesora ani aparatów fotograficznych. W centrum uwagi znalazły się warianty kolorystyczne.
Opublikowane grafiki przedstawiają trzy wersje podstawowego Pixela 11, cztery Pixela 11 Pro i dwa foldy. Choć Google od przynajmniej trzech generacji nie ogranicza się już wyłącznie do stonowanych barw, tym razem producent najwyraźniej postanowił jeszcze odważniej podejść do wzornictwa.
Nowe szaty Pixela
Redaktorzy 9To5Google dotarli do 3 rzekomo przedwcześnie opublikowanych roboczych ofert na Amazonie. Pojawiły się w nich nazwy kolorów i rendery, a szczegóły specyfikacji zgadzają się z wcześniejszymi przeciekami. Oferty były opublikowane w sklepie „Google Store”. Trzeba jednak podchodzić do nich z dużą ostrożnością. Amazon jest platformą, na której działa również wielu zewnętrznych sprzedawców, dlatego takie wpisy nie zawsze stanowią wiarygodne potwierdzenie nadchodzących produktów.
Podstawowy Pixel 11 pojawił się w nich w ofertach w wersjach kolorystycznych. W tytułach wykorzystano nazwy „Obsidian”, „Hibiscus” i „Pistachio” – które nie pokrywają się z wcześniejszymi przeciekami. Po zajrzeniu do opisów okazuje się jednak, że faktyczne kolory to „Midnight”, „Fuchsia” i „Moss” – a te są już zgodne z wcześniejszymi doniesieniami. Co więcej, oznaczenie „4CS4” widoczne w tytułach było już wcześniej wiązane z Pixelem 11. Muszę przyznać, że nazwy obsydianowy, hibiskusowy i pistacjowy mają więcej polotu.



Krótko po publikacji pierwszych informacji zauważono również ofertę Pixela 11 Pro w kolorach „Dune”, „Light Fog”, „Pine” oraz „Sterling” – czyli w moim koślawym dosłownym tłumaczeniu: kolor wydm, mglisty, sosnowy i srebrny.



Na liście pojawił się także Pixel 11 Pro Fold, dostępny w wariantach „Pine” (sosnowym) oraz „Midnight” (czarnym).



Design pozostaje znajomy
Same grafiki nie wskazują na rewolucję pod względem konstrukcji urządzenia. Pixel 11 zachowuje charakterystyczną wyspę aparatów rozciągającą się przez całą szerokość tylnego panelu. To element, który pojawił się w kilku ostatnich generacjach i stał się znakiem rozpoznawczym smartfonów Google.
Na oficjalne potwierdzenie trzeba poczekać
Warto pamiętać, że wszystkie informacje pochodzą z nieoficjalnych źródeł. Google nie potwierdziło jeszcze ani finalnej kolorystyki, ani wyglądu Pixela 11. Do premiery producent może wprowadzić zmiany lub przygotować dodatkowe warianty przeznaczone dla wybranych rynków.
Jeżeli jednak przecieki okażą się trafne, premiera Pixela 11 będzie ciekawa – nie tylko ze względu na nowe podzespoły, ale także dzięki odważniejszemu podejściu do wzornictwa. Mój faworyt to zdecydowanie „Pine”.
Źródło: 9to5Google