Wbrew pozorom słabszy popyt na sprzęt komputerowy wcale nie musi oznaczać niższych cen. Jeden z największych producentów monitorów szykuje zmiany, które raczej nie spodobają się konsumentom.
Zgodnie z informacjami z chińskiego łańcucha dostaw, Dell rozesłał do partnerów powiadomienie o podwyżkach cen monitorów. Nowe stawki zaczną obowiązywać jeszcze w październiku 2026 roku, a wzrosty wyniosą od 3 do 5%. Zmiany obejmą przede wszystkim modele ze średniej i wyższej półki, przy czym część najdroższych konstrukcji może podrożeć jeszcze bardziej. Na razie Dell nie planuje podwyżek cen monitorów z segmentu budżetowego.
Dell nie wyklucza kolejnych podwyżek cen

Powodem zmian są rosnące koszty produkcji. Pierwsze podwyżki cen komponentów pojawiły się już w lipcu, ale wtedy Amerykanie zdecydowali się pokryć dodatkowe wydatki z własnej kieszeni. Teraz część obciążeń zostanie przeniesiona na dystrybutorów. Co więcej, informatorzy sugerują, że październikowa korekta może nie być ostatnią, jeśli koszty nadal będą rosły. Nie podano jednak żadnych konkretnych terminów ani skali kolejnych zmian.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że według analityków z TrendForce zapotrzebowanie na panele do monitorów. W czwartym kwartale 2026 roku ma ono spaść o 8% względem poprzednich miesięcy. Mimo to analitycy nie spodziewają się październikowych obniżek cen samych matryc. Rosnące koszty pozostałych podzespołów ograniczają bowiem producentom możliwości negocjowania niższych stawek.
Warto podkreślić, że doniesienia dotyczą cen dystrybucji, a nie bezpośrednio kwot widocznych na sklepowych półkach. Sprzedawcy mają dwie możliwości. Mogą wziąć podwyżki „na klatę” i pogodzić się z mniejszym zyskiem. Mogą też od razu podnieść ceny wszystkich modeli. Dodając do tego drożejące od miesięcy karty graficzne, nośniki półprzewodnikowe, moduły RAM i od niedawna również procesory, złożenie nowego PC staje się wyjątkowo kosztowe.
Źródło: IT Home, TrendForce / Zdj. otwierające: Ales Nesetril (Unsplash)