Ceny laptopów mogą wkrótce poszybować w górę nawet o 40%. Wszystko przez rosnące koszty pamięci, dysków SSD i procesorów, które napędza boom na AI. Analitycy przewidują, że modele, które dziś kosztują około 900 dolarów, już niedługo mogą kosztować ponad 1200 dolarów. Niedobory komponentów i wysokie zapotrzebowanie ze strony centrów danych sprawiają, że producenci koncentrują się na bardziej opłacalnych produktach. Przeciętni konsumenci muszą się z kolei liczyć ze wzrostem cen.
Pamięć, dyski i procesory – główni winowajcy wzrostu cen laptopów
Jeszcze niedawno pamięć RAM i dyski SSD stanowiły około 15% kosztów produkcji laptopa, a procesor kolejne 30%. Dziś udział tych komponentów w cenie produktu wzrósł do około 58%. Sama podwyżka kosztów komponentów nie uwzględnia marż producentów i dystrybutorów, dlatego ceny detaliczne laptopów mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Branża raportuje rosnące ceny pamięci i dysków od końca 2025 roku. Poza tym niedobory NAND mogą w skrajnych przypadkach zmusić niektóre firmy do wstrzymania produkcji.
Centra danych i firmy rozwijające AI kupują ogromne ilości pamięci o wysokiej przepustowości i szybkich dysków, płacąc znacznie więcej niż przeciętny użytkownik. To powoduje, że większość producentów skierowała swoje moce produkcyjne właśnie na te produkty, przez co sprzęt dla zwykłych konsumentów staje się droższy i trudniejszy do zdobycia. W 2026 roku boom AI objął też procesory. Intel i AMD zgłaszają rosnący popyt, a w Chinach już teraz występują braki procesorów serwerowych.

Konsumenci znajdują się w trudnej sytuacji
Dla osób planujących zakup laptopa w niższym przedziale cenowym oznacza to realne ograniczenia w wyborze sprzętu. Jeśli prognozy się sprawdzą, wiele popularnych modeli, które dziś oferują przyzwoitą wydajność w przystępnej cenie, stanie się znacząco droższych. Konsumenci mogą być zmuszeni albo do zwiększenia swojego budżetu, albo do wyboru konfiguracji o niższej wydajności, co wpłynie na komfort pracy, nauki czy rozrywki.
Najbardziej dotknięte wzrostem cen będą laptopy z systemem Windows, które stanowią główną grupę sprzętu dla użytkowników indywidualnych i małych firm. To może zmienić dotychczasowy układ sił na rynku komputerów osobistych, zwiększając przewagę urządzeń premium i podnosząc próg wejścia dla nowych kupujących.
Źródło tekstu: Tom’s Hardware