Dla wszystkich, którzy planowali w najbliższym czasie wymianę karty graficznej lub złożenie nowego komputera, nie mamy dobrych wieści. Na rynku elektroniki po raz kolejny daje o sobie znać kryzys cenowy. Jak wynika z przecieków z azjatyckich łańcuchów dostaw, NVIDIA oficjalnie poinformowała swoich partnerów technologicznych o kolejnej fali podwyżek. Dystrybutorzy i producenci np. Asus, Gigabyte czy MSI muszą przygotować się na skok cen sięgający nawet od 20 do 30%.
Pamięci RAM ciągną w górę cały rynek. Ceny kart NVIDIA wystrzelą?
Głównym winowajcą obecnego zamieszania są gwałtownie rosnące koszty pamięci VRAM. Sam Samsung w trzecim kwartale podniósł stawki za moduły DRAM o blisko jedną piątą. To natychmiast przełożyło się na wyższe koszty produkcji całych układów. Drożeją zarówno starsze moduły GDDR6, jak i najnowsze kości GDDR7. Obrazowo pokazują to liczby. Pojedyncza, 3-gigabajtowa kość GDDR7 potrafi obecnie kosztować na rynku nawet od 60 do 70 dolarów (około 230–270 zł). To sprawia, że samo wyposażenie karty w odpowiedni zapas pamięci staje się dla producentów ogromnym wydatkiem.
Warto zauważyć, że to już trzecia korekta cenników w tym roku. O ile jeszcze na początku roku oraz w maju korekty dotyczyły głównie absolutnie topowych konstrukcji z serii RTX 5090, o tyle teraz podobno zdrożeje niemal cała linia produktów GeForce.

Chaos w sklepach i wstrzymana sprzedaż
Na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać. Na azjatyckich platformach handlowych wybuchła prawdziwa panika. Wielu sprzedawców z dnia na dzień wycofało ze swoich ofert popularne modele, by uniknąć sprzedaży po starych, niższych stawkach. Przykładowo, za wybrane wersje kart RTX 5070 Ti z 16 GB pamięci trzeba obecnie zapłacić około 10 700 juanów (blisko 6000 zł). Jeszcze na początku roku ten sam model kosztował w granicach 8000 yuanów (ok. 4350 zł).
Przedstawiciele branży nie ukrywają, że sytuacja jest wyjątkowo trudna do przewidzenia. Producenci sprzętu przyznają, że dostawy komponentów planowane są zaledwie z miesięcznym wyprzedzeniem. To uniemożliwia wycenianie gotowych produktów na stabilnym poziomie. Wszystko wskazuje więc na to, że rynek czeka okres wyraźnego spadku wolumenu sprzedaży, a klienci zapłacą za wymianę sprzętu znacznie więcej niż jeszcze pod koniec ubiegłego roku.
Jeśli prognozy dostawców się potwierdzą, powrót do względnie normalnych cen w sklepach może zająć znacznie więcej czasu, niż mogłoby się wydawać.
Źródło tekstu: Economic Daily News Taiwan, Notebookcheck / Zdjęcie otwierające: unsplash (@christianw)