Furby z kamerą 4K? EBO Max to mobilny strażnik twojego domu. Tyle kosztuje

Robert LewandowskiSkomentuj
Furby z kamerą 4K? EBO Max to mobilny strażnik twojego domu. Tyle kosztuje

Dwoje wielkich oczu, pękaty brzuszek i sztuczna inteligencja na pokładzie. EBO Max to nowa propozycja firmy Enabot, która łączy design przypominający kultową zabawkę z zaawansowanym systemem domowego monitoringu. Czy warto wpuścić takiego strażnika na własne salony? Można już zamówić go do Polski.



AI ukryte pod maską zabawki. Oto EBO Max FamilyBot

Firma Enabot zaprezentowała urządzenie, które zrywa z wizerunkiem statycznej, nudnej kamery monitoringu. EBO Max waży zaledwie 750 gramów, przypomina małego robocika z filmów animowanych i z założenia ma budzić sympatię. Jednak pod poliwęglanową obudową kryje się zaawansowany, multimodalny system sztucznej inteligencji.

Maszyna nie tylko nagrywa obraz, ale też analizuje otoczenie. Potrafi rozpoznawać twarze, rozumieć kontekst sytuacji, a z czasem uczy się nawyków domowników. Reaguje również na polecenia głosowe. Wystarczy z odległości kilku metrów powiedzieć „EBO EBO”, by robot wybudził się ze stanu czuwania, odwrócił w stronę rozmówcy i czekał na zadania.



4K, radary i patrol na życzenie

Jako sprzęt do nadzoru, EBO Max oferuje bardzo konkretne parametry techniczne. Urządzenie wyposażono w 8-megapikselową kamerę z szerokokątnym obiektywem (131 stopni), która rejestruje obraz w jakości 4K. Wbudowany układ czterech mikrofonów z systemem redukcji szumów opartym na AI pozwala na 360-stopniową lokalizację dźwięku. Jeśli robot usłyszy nietypowy hałas w innym pomieszczeniu, automatycznie skieruje tam swój wzrok.

Zamiast tkwić w jednym miejscu, EBO Max potrafi przemieszczać się z prędkością do 60 cm/s, pokonując progi o wysokości 12 mm i niewielkie wzniesienia. Łącząc się z domową siecią Wi-Fi, robot może realizować zaprogramowane patrole, samodzielnie sprawdzając wyznaczone na mapie punkty mieszkania.

Wykryje upadek i wezwie pomoc w EBO Max

Technologiczną nowością, na którą zwraca uwagę producent, jest system analizy zachowań. EBO Max został zaprogramowany tak, aby wykrywać upadki i zranienia. Jeśli zauważy, że ktoś z domowników przewrócił się i nie wstaje, system natychmiast rozsyła alerty alarmowe do pozostałych członków rodziny.

W teorii brzmi to jak niezwykle przydatne narzędzie do opieki nad seniorami lub dziećmi. Czas i pierwsze testy pokażą jednak, jak algorytmy poradzą sobie w praktyce i czy uda się uniknąć uciążliwych, fałszywych alarmów. Robot zasilany jest baterią o pojemności 2500 mAh. To pozwala na maksymalnie 3 godziny ciągłego patrolu lub do 6 godzin czuwania. Gdy poziom energii spada, urządzenie samodzielnie wraca do stacji dokującej.

Zdalna kontrola za ponad 2 tysiące złotych

Użytkownicy mogą przejąć kontrolę nad robotem z dowolnego miejsca na Ziemi. Wystarczy aplikacja mobilna i stabilne połączenie z internetem. Dzięki temu EBO Max pozwala m.in. na dwukierunkowe wideorozmowy czy doglądanie zwierząt podczas zagranicznych wyjazdów, choć przy dużych odległościach trzeba liczyć się z niewielkimi opóźnieniami w sterowaniu.


Obecnie EBO Max jest dostępny w przedsprzedaży na stronie producenta za 2383 zł. To cena obniżona względem oficjalnej, która będzie obowiązywać, gdy sprzęt trafi na rynek w późniejszym okresie tego roku. Akcja przedsprzedażowa potrwa do 7 maja.

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: EBO, Notebookcheck

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.