ASUS wypuszcza nową wersję konsoli. To ROG Xbox Ally X pozbawiony wad

Paweł BliźniukSkomentuj
ASUS wypuszcza nową wersję konsoli. To ROG Xbox Ally X pozbawiony wad

Marka ROG kończy 20 lat, a Asus zamiast wysłać nam kawałek tortu, serwuje rocznicową konsolę. Nowa maszynka do gier wygląda tak, jak jej poprzedniczka powinna w dniu swojej premiery. ROG XBOX Ally X20 debiutuje jako edycja kolekcjonerska, ubrana w półprzezroczystą, czarną obudowę, przez którą widać złote akcenty wewnętrznej struktury urządzenia. Konstruktorzy ewidentnie przeanalizowali listę skarg i wniosków od społeczności, eliminując z projektu błędy, które potrafiły zepsuć przyjemność z mobilnej rozgrywki.



Ergonomia po remoncie. Denerwującego przycisku już nie ma

Projektanci zrozumieli, że umieszczenie dedykowanego przycisku uruchamiającego bibliotekę gier tuż obok głównych elementów sterujących było fatalnym pomysłem. W nowym modelu ten element po prostu zamieniono na przycisk akcji – odpowiada on za zrzuty ekranu i nagrywanie rozgrywki. Przypadkowe kliknięcie w trakcie dynamicznej walki nie wyrzuci już nikogo do menu.

Same przyciski funkcyjne osadzono całkowicie płasko w obudowie, ułatwiając kciukowi szybkie przesuwanie się między nimi. Tylna część uchwytów otrzymała gumowaną powłokę poprawiającą komfort trzymania sprzętu, co w połączeniu z ulepszonym sprzężeniem haptycznym i cichszą pracą wentylatorów ma zapewniać znacznie lepszą ergonomię.



Największa rewolucja dotyczy jednak samych joysticków, gdzie Asus zastosował technologię TMR dostarczoną przez firmę GuliKit. Te magnetyczne sensory charakteryzują się wyższą precyzją. Przy czym pobierają mniej energii i przede wszystkim są odporne na tak zwany stick drift, czyli zmorę większości współczesnych kontrolerów.

Ciekawie rozwiązano też transformujący D-Pad. Obracając krzyżak, można fizycznie schować jego narożniki, błyskawicznie przełączając go z trybu 4-kierunkowego na 8-kierunkowy.

Jest i on! Ekran OLED

Asus po raz pierwszy zamontował w tej serii 7,4-calowy panel OLED o nazwie Nebula HDR. Producent pozostawił na rozdzielczość 1080p, co przy tej przekątnej gwarantuje świetną ostrość bez niepotrzebnego męczenia układu graficznego.

Wyświetlacz osiąga imponującą jasność szczytową na poziomie 1400 nitów w trybie HDR oraz 600 nitów w SDR, a do tego legitymuje się certyfikatem VESA DisplayHDR TrueBlack 1000 i pełnym wsparciem dla Dolby Vision oraz FreeSync Premium Pro. Front pokrywa szkło Corning DXC z powłoką antyrefleksyjną, która redukuje odblaski o 65%.

Prawdziwym przełomem dla płynności rozgrywki jest zmiana zakresu działania technologii VRR, czyli zmiennej częstotliwości odświeżania. Dotychczas działała ona od 48 Hz, co oznaczało, że przy spadkach wydajności obraz zaczynał nieprzyjemnie szarpać. W Ally X20 dolną granicę przesunięto do 30 Hz. Dzięki temu gra zachowuje wizualną gładkość nawet wtedy, gdy konsola generuje niewiele ponad trzydzieści klatek na sekundę. Matryca cechuje się czasem reakcji na poziomie 0,2 ms.


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Ponadto inżynierowie kompletnie przebudowali wewnętrzny system chłodzenia. Zmienili przepływ powietrza wokół jednostki APU tak, by wysoka temperatura nie degradowała wrażliwego na ciepło panelu OLED i nie nagrzewała obudowy w miejscach, gdzie gracz trzyma dłonie.

ASUS daje okulary w komplecie, a specyfikacja pozostaje bez zmian

Wydajność urządzenia opiera się na procesorze AMD Ryzen AI Z2 Extreme, który współpracuje z 24 GB szybkiej pamięci RAM typu LPDDR5X oraz dyskiem PCIe 4.0 NVMe o pojemności 1 TB. System operacyjny to wciąż Windows wyposażony w nakładkę z dedykowanym trybem XBOX, który ułatwia obsługę interfejsu za pomocą kontrolera. Sprzęt obsługuje także technologię Auto SR, czyli oparty na sztucznej inteligencji upscaling. Ta funkcja umożliwia zachowanie wysokiej płynności animacji po podłączeniu konsoli do zewnętrznego, dużego wyświetlacza.

W pudełku z konsolą znajduje się także zestaw ROG XBOX Ally X20 Bundle, którego głównym elementem są okulary AR ROG XREAL R1 Edition 20. Wykorzystują one panele micro-OLED o odświeżaniu 240 Hz i czasie reakcji 0,01 ms, pokrywając 95% pola widzenia gracza.

Po założeniu ich na oczy generowany jest wirtualny ekran o przekątnej aż 171 cali, dający wrażenie oglądania obrazu z odległości 4 metrów. Urządzenie wspiera śledzenie ruchu głowy w trzech stopniach swobody oraz tryb Anchor Mode. Opcja „kotwicy” stabilizuje cyfrowe płótno w jednym punkcie przestrzeni, skutecznie zapobiegając mdłościom podczas podróży.

Cena? Niestety jeszcze jej nie znamy. Natomiast jeśli zsumujemy sobie cenę „zwykłej” konsoli, cenę okularów i oszacujemy koszt ulepszeń – otrzymamy około 8 000 PLN.

Źródło: The Verge, ASUS Pressroom / Zdj. otwierające: ASUS ROG

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.