Apple podnosi ceny, Polacy tną zbędne wydatki. Czy iPhone stał się fanaberią?

Maksym SłomskiSkomentuj
Apple podnosi ceny, Polacy tną zbędne wydatki. Czy iPhone stał się fanaberią?

Aż 67 proc. Polaków ogranicza nieprzemyślane wydatki na zbędne produkty, a 74 proc. porównuje ceny w wielu sklepach przed zakupem. W tym kontekście Apple najwyraźniej liczy, że iPhone nie trafi w Polsce na listę dóbr, z których można zrezygnować. Tegoroczne modele iPhone 18 Pro są droższe niż ich poprzednicy, a polski klient nadal nie może skorzystać z wszystkich funkcji promowanych przez producenta.



Polacy oszczędzają, Apple podnosi poprzeczkę

Badanie HarrisX i ogólnopolskiego panelu Ariadna pokazuje, że polscy konsumenci coraz ostrożniej podchodzą do zakupów. Dwie trzecie ankietowanych ogranicza zbędne wydatki, a niemal trzy czwarte sprawdza ofertę kilku sklepów, zanim wyciągnie portfel. Nie oznacza to końca zakupów drogiej elektroniki. Ot, coraz trudniej uzasadnić wymianę sprawnego telefonu tylko dlatego, że pojawiła się nowsza generacja.

Właśnie w takim momencie Apple zdecydowało się podnieść próg wejścia do swojej najnowszej serii. Firma po raz pierwszy od siedmiu lat pokazała we wrześniu wyłącznie modele Pro, pozostawiając podstawowego iPhone’a 18 na później. Osoba pragnąca kupić tegoroczną nowość od razu nie ma więc tańszej alternatywy. Musi wybrać jeden z najdroższych smartfonów na rynku. Ba, cena iPhone 17 wzrosła o 500 złotych.



To sprytna strategia, bo najwierniejsi klienci Apple zwykle kupują jako pierwsi i są najmniej wrażliwi na cenę. Jednocześnie jest to test ich lojalności. Wymiana działającego iPhone’a 16 Pro lub 17 Pro nie jest przecież koniecznością, lecz wydatkiem, który bardzo łatwo odłożyć na kolejny rok.

Cena iPhone 18 Pro w Polsce jest taka, jakiej się spodziewaliśmy: wyższa

Różnicę najlepiej pokazuje prosty rachunek. iPhone 17 Pro z pamięcią 256 GB kosztował w dniu premiery 5 799 zł, a iPhone 17 Pro Max 6 299 zł. Ceny iPhone’a 18 Pro i 18 Pro Max zaczynają się odpowiednio od 6 299 i 6 799 zł, co oznacza podwyżkę o 500 zł w obu przypadkach.

Im wyższa pojemność, tym kwoty robią się trudniejsze do obrony. Cena iPhone 18 Pro 2 TB w Polsce to 12 299 zł, a Pro Max w takiej konfiguracji jest wydatkiem rzędu 12 799 zł. Składany iPhone Duo startuje od 9 999 zł za 256 GB, a odmianę 2 TB wyceniono na 15 999 zł. Za cenę najdroższego modelu można kupić kilka bardzo dobrych smartfonów albo około trzech profesjonalnie odnowionych iPhone’ów 17 Pro Max, zależnie od ich pojemności i stanu.

Apple tłumaczy rosnące koszty między innymi droższymi pamięciami oraz rozwojem funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Z perspektywy klienta ważniejszy jest jednak efekt: za następcę zeszłorocznego flagowca trzeba zapłacić więcej, choć część najbardziej reklamowanych możliwości pozostaje w Polsce niedostępna albo wymaga zmiany języka urządzenia.

Boom na chipy nie wziął się znikąd. Giganci z Doliny Krzemowej traktują kryzys pamięci jak pogodę: po prostu jest, niczyja w tym wina, siła wyższa. Ale tak naprawdę chodzi w tym o zmianę klimatu – tę samą zmianę klimatu, której przez dziesięciolecia zaprzeczano w salach konferencyjnych zarządów firm technologicznych, bo wygodniej było dalej eksploatować naturę jakby jutra miało nie być. Boom na chipy, którego doświadczamy jest długofalową konsekwencją konkretnych decyzji – nie kwestią przypadku

– komentuje Kilian Kaminski, współzałożyciel refurbed.

Polski klient płaci więcej, ale nie dostaje wszystkiego

Sprzętowo iPhone 18 Pro sprzedawany w Polsce nie jest gorszy od egzemplarza kupionego w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. Różnica pojawia się po uruchomieniu telefonu. Siri nadal nie obsługuje języka polskiego, a polskiego brakuje również wśród języków wspieranych przez Apple Intelligence.

Aby korzystać z dostępnych funkcji AI, trzeba ustawić obsługiwany język urządzenia i Siri, najczęściej angielski. Dla części użytkowników będzie to drobna niedogodność, ale dla innych realna bariera. Asystent głosowy ma ułatwiać codzienne czynności, a trudno mówić o wygodzie, gdy użytkownik musi wydawać polecenia w obcym języku i dostosowywać do niego ustawienia telefonu.

Do tego dochodzi nowa Siri AI, czyli jedna z najważniejszych tegorocznych nowości programowych Apple. Początkowo nie będzie ona dostępna w Unii Europejskiej na iPhone’ach, iPadach ani zegarkach Apple Watch. Polski klient płaci więc pełną cenę za układ A20 Pro projektowany z myślą o lokalnych zadaniach AI, lecz nie dostaje od razu wszystkich funkcji, którymi Apple uzasadnia rozwój tego sprzętu. Nie znamy też terminu dodania języka polskiego.

Grafika: Apple

Największym problemem z opłacalnością serii iPhone 18 Pro w Polsce pozostaje więc relacja ceny do możliwości dostępnych tu i teraz. Dla użytkownika z naszego kraju wypada ona gorzej niż w krajach obsługiwanych przez pełny zestaw usług, nawet jeśli sam telefon pod względem sprzętowym nie ma żadnych braków.

Co Apple daje w zamian za wyższą cenę?

Nowe modele nie są wyłącznie zeszłorocznymi iPhone’ami w innych kolorach. Czip A20 Pro współpracuje z komorą parową kolejnej generacji, która ma dłużej utrzymywać wysoką wydajność podczas grania, obróbki wideo i wykonywania lokalnych zadań AI. Aparat główny Fusion 48 MP otrzymał zmienną przysłonę, pozwalającą lepiej kontrolować głębię ostrości i zachowanie aparatu przy słabym świetle.

Poprawiono także czas pracy. Apple deklaruje do 34 godzin odtwarzania wideo na iPhonie 18 Pro i do 43 godzin na Pro Max, a ładowanie do 50 proc. ma zajmować około 15 minut przy użyciu odpowiedniego zasilacza. To konkretne ulepszenia, które mogą być warte dopłaty dla twórców, mobilnych graczy i osób intensywnie korzystających z telefonu poza domem.

Dla przeciętnego właściciela niedawnego modelu Pro różnica będzie jednak mniej spektakularna. Komunikatory, bankowość, nawigacja, przeglądanie internetu i media społecznościowe już na iPhonie 16 Pro czy 17 Pro działają bez problemu. To właśnie dlatego obserwujemy w Polsce wzrost zainteresowania platformami pokroju refurbed.pl i innych, sprzedających odnowione smartfony Apple z gwarancją. Zmienna przysłona oraz wyższa długotrwała wydajność nie zmienią codzienności kogoś, kto przede wszystkim robi zdjęcia w trybie automatycznym i korzysta z podstawowych aplikacji.

iPhone Duo to jeszcze większy test rozsądku

Pierwszy składany iPhone jest najbardziej efektowną premierą Apple od lat. Firma jednak wchodzi do segmentu, w którym konkurenci działają od 2019 roku. Ekran składany na pół i rozbudowany zawias zwiększają liczbę elementów narażonych na zużycie, a ewentualna naprawa może być znacznie droższa niż w klasycznym smartfonie. Urządzenia tego typu zwykle szybciej tracą też na wartości.

Apple podkreśla wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu, lecz na rzeczywisty bilans środowiskowy wpływają również trwałość, naprawialność i możliwość sprzedaży telefonu kolejnemu użytkownikowi. W przypadku urządzenia kosztującego od 9 999 do 15 999 zł te kwestie mają również czysto ekonomiczne znaczenie. Pierwsza generacja zupełnie nowej konstrukcji jest atrakcyjna dla entuzjastów, ale trudno uznać ją za rozsądny zakup dla osoby szukającej najlepszego stosunku ceny do możliwości.

Ponownie, osoby mające na sercu ekologię, mogą zdecydować się na zakup smartfona z drugiej ręki. To realnie ekologiczny wybór i niemała ulga dla portfela. Wreszcie, można po prostu korzystać z dotychczas posiadanego smartfona – tak długo, jak to tylko możliwe.

Czy warto kupić iPhone’a 18 Pro?

Zakup iPhone’a 18 Pro może mieć sens, jeśli ktoś przesiada się ze znacznie starszego telefonu, zawodowo wykorzystuje aparat, potrzebuje bardzo długiego czasu pracy albo po prostu chce najmocniejszego modelu w ekosystemie Apple. W takich zastosowaniach lepsze chłodzenie, zmienna przysłona, szybsze ładowanie i większa bateria są korzyściami, które da się odczuć.

Właściciele iPhone’ów 16 Pro i 17 Pro mają znacznie mniej powodów do pośpiechu. Szczególnie jeśli najbardziej interesują ich nowe funkcje AI, których dostępność w Polsce pozostaje ograniczona. Mogą poczekać na tańszego iPhone’a 18, spadek cen modeli Pro albo sięgnąć po przeceniony czy profesjonalnie odnowiony flagowiec poprzedniej generacji.

Wysoka cena iPhone’a sama w sobie od dawna nikogo nie dziwi. W tej generacji próg wejścia wyraźnie jednak wzrósł, najtańszej tegorocznej wersji na razie nie ma, a różnice językowe i regionalne nadal obniżają wartość urządzenia dla polskiego klienta. Apple ponownie sprzedaje przyszłość, lecz w Polsce trzeba zapłacić za nią już dziś, mimo że część tej przyszłości wciąż nie mówi po polsku.

Źródło: refurbed, Apple, mat. własny

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.