Wiele wskazuje na to, że na rynku procesorów mobilnych szykuje się spore przetasowanie, które jeszcze dwa lata temu wydawało się nierealne. Qualcomm podobno rozważa powierzenie części produkcji swojego nadchodzącego układu Snapdragon Elite 8 Gen 6 Samsungowi. Jeśli negocjacje zakończą się pomyślnie, flagowe procesory tej samej generacji będą opuszczać taśmy produkcyjne dwóch konkurencyjnych przedsiębiorstw.
Amerykański projektant chipów od 2022 roku stawiał wyłącznie na moce przerobowe TSMC. Jak pewnie wielu z nas pamięta – rozstanie z koreańskimi liniami produkcyjnymi podyktowane było między innymi kłopotami z nadmiernym nagrzewaniem się jednostek, słabą wydajnością oraz zbyt niskim odsetkiem w pełni sprawnych układów. Dziś jednak sytuacja uległa zmianie.
Koreańskie 2 nm nadrabia zaległości
Bezpośrednim impulsem do ponownego otwarcia rozmów mają być postępy, jakie Samsung rzekomo poczynił w rozwoju technologii 2 nm. Na początku roku uzysk produkcyjny z trudem dochodził tam do 50%. Obecnie wskaźnik sprawnych chipów w koreańskich fabrykach ma przekraczać 55%, co – jeśli jest prawdą – stanowi wyraźny skok jakościowy. Dla porównania jednak, tajwańskie TSMC w procesie 2 nm może pochwalić się wynikiem sięgającym 60-70%.
Przewaga Tajwanu nadal jest więc zdecydowanie zauważalna, mimo to dystans zmniejszył się na tyle, że Qualcomm dostrzegł w ofercie Samsunga realną alternatywę technologiczną. Przynajmniej tak mówi teoria.

Nieoficjalny scenariusz ma zakładać podział portfolio na dwa tory. Wersje o najwyższych parametrach, określane jako Extreme, nadal zjeżdżałyby z linii montażowych TSMC. Z kolei podstawowe warianty Snapdragon 8 Elite Gen 6 miałyby być wytwarzane przez Samsunga. Taki układ pozwoliłby zaspokoić potrzeby rynku bez konieczności czekania na zwolnienie mocy przerobowych u jednego partnera. Przynajmniej tak to można zobrazować w dużym uproszczeniu.
Gdy w fabryce brakuje wolnych miejsc
Za wersją o poszukiwaniu drugiego źródła dostaw wydają się stać twarde ograniczenia logistyczne. TSMC zakłada, że do końca 2026 roku osiągnie wydajność na poziomie około 60 000 wafli krzemowych 2nm w skali miesiąca.
Sęk w tym, że Apple zagwarantowało sobie wyłączność na co najmniej połowę tych mocy, rezerwując je pod układy A20 Pro oraz procesory M6. Pozostałe zasoby fabryk również mają być mocno ograniczone. Węzeł 3 nm w TSMC został zablokowany aż do 2027 roku przez Nvidię i AMD. Wychodzi więc na to, że dla Qualcomma przestrzeń na Tajwanie drastycznie się skurczyła.
Spór o ceny i gwarancje
Na drodze do sfinalizowania porozumienia mają stać finanse. Qualcomm oczekuje podobno korzystniejszych stawek i próbuje wynegocjować upusty. Samsung nie spieszy się jednak z obniżaniem cen, argumentując swoje stanowisko tym, że początkowe zamówienia opiewałyby na dość ograniczony wolumen.
Koreańczycy mają ponadto mocną pozycję przetargową po podpisaniu kontraktów z Teslą i Broadcomem. W niedawnej przeszłości podnosili też ceny na starszych węzłach o 10-15%. Nie byłoby więc nic dziwnego w tym, gdyby Samsung naprawdę dawał sobie więcej czasu na negocjacje i podchodził do tematu ewentualnej współpracy „na chłodno”.
Premiera procesora Snapdragon 8 Elite Gen 6 ma się odbyć podczas Snapdragon Summit na Hawajach w dniach 22-24 września. Do tego czasu obie korporacje z pewnością będą się wstrzymywać od jakichkolwiek oficjalnych deklaracji. Ba, nie możemy mieć nawet pewności, że bezpośrednio po tym wydarzeniu wypłyną jakiekolwiek informacje na temat współpracy. W końcu tam, gdzie w grę wchodzą ogromne pieniądze i długoterminowe kontrakty, negocjacje często lubią ciszę i spokój.
Źródło: Gizmochina, PhoneArena / Zdj. otwierające: wygenerowano przy pomocy Gemini