The Sims 4 wprowadza płatne modyfikacje. Gracze? Brak reakcji

Piotr MalinowskiSkomentuj
The Sims 4 wprowadza płatne modyfikacje. Gracze? Brak reakcji

Electronic Arts poinformowało o wprowadzeniu nowego systemu monetyzacji swojej sztandarowej gry. Wprowadzono do The Sims 4 walutę premium, za którą można kupić modyfikacje tworzone przez kreatywnych graczy. Dostaną oni niewielki procent wydanej sumy, natomiast wydawca zgarnie większość. Społeczność nie jest tym faktem przesadnie zdziwiona – zdążyła przyzwyczaić się do antykonsumenckich praktyk.



The Sims 4 otrzymało płatne modyfikacje. Można było się tego spodziewać

The Sims 4 Marketplace to kolejna już inicjatywa mająca nieco zaktywizować społeczność. Tym razem modderzy kuszeni są szansą na monetyzację swojej ciężkiej pracy, lecz za głodowe stawki. Kupowanie modyfikacji stało się faktem i posłuży do tego specjalna waluta premium. Jak to w ogóle ma działać?

Całość składa się z przynajmniej kilku etapów. Dopuszczeni zostaną wyłącznie pełnoletni modderzy, którzy znają język angielski. Muszą oni najpierw dostarczyć wydawcy kilka dowodów swojej pracy, a następnie poczekać na weryfikację przez wyznaczony zespół. Potem zyskają dostęp do specjalnych narzędzi ułatwiających tworzenie fanowskich projektów oraz sprawdzanie ich kompatybilności z grą.



Modyfikacje lub assety trafią do sklepu, gdzie będzie można je kupić za walutę noszącą nazwę Moola. Inicjatywa ruszy już 17 marca 2026 roku na pecetach, kilka miesięcy później natomiast na konsolach. Trudno obecnie stwierdzić ile będą kosztować takie fanowskie projekty, lecz 200 Moola to wydatek rzędu 2,49 dolara – nieco ponad 9 złotych.

Twórca modyfikacji dostanie wyłącznie 30% pieniędzy z każdej transakcji. Nie brzmi to zbyt dobrze, zwłaszcza jeśli zerkniemy w stronę innych gier. Roblox, Fortnite, Minecraft – wszędzie tam stawki oscylują w granicach minimum 50%.

Jak na to wszystko zareagowali gracze? Cóż, frustracją i obojętnością. Nieustannie pojawiają się apele wzywające Electronic Arts do naprawy krytycznych błędów czy poprawy komfortu zabawy. Zamiast tego jesteśmy świadkami debiutu kolejnych dodatków czy opisanych właśnie inicjatyw. Część osób zdążyła jednak przyzwyczaić się do pazerności wydawcy.

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Electronic Arts


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.