Kiedy Sony ogłosiło stopniowe wygaszanie fizycznych wydań, wielu graczy wstrzymało oddech w obawie przed reakcją reszty rynku. Wizja świata, w którym z półek bezpowrotnie znikną płyty i kartridże, stała się nagle wyjątkowo namacalna. Nintendo postanowiło jednak rozwiać te obawy i oficjalnie potwierdziło, że nie zamierza rezygnować z pudełkowych gier.
Odwrót od nośników to proces, który wystartował tak naprawdę dobre 20 lat temu i z każdym kolejnym rokiem nabierał tempa. Dziś premiery cyfrowe są absolutnym standardem, a tradycyjne wydanie fizyczne trafia do sklepu coraz rzadziej. W lipcu 2026 roku Sony poszło jednak o krok dalej i zapowiedziało, że od stycznia 2028 roku definitywnie kończy z produkcją fizycznych gier na PlayStation. Na tym tle Microsoft zachowuje strategiczne milczenie, chociaż w kuluarach pojawiają się przesłanki, że kolejny Xbox również postawi wyłącznie na cyfrę.
Głos z obozu Nintendo, na który czekali gracze
Właśnie w tym krajobrazie swoje stanowisko przedstawił Bill van Zyll, wiceprezes i dyrektor generalny Nintendo w Ameryce Łacińskiej. W opublikowanym 11 października 2026 roku wywiadzie dla brazylijskiego twórcy Coelho no Japao menedżer uciął branżowe spekulacje. Van Zyll zakomunikował wprost, że Nintendo nie ma żadnych planów rezygnacji z fizycznych nośników, bo doskonale wie, jak wielką sympatią cieszą się one wśród odbiorców.
Przedstawiciel japońskiego giganta jednocześnie podkreślił, że firma nie faworyzuje konkretnego formatu i stawia po prostu na preferencje graczy. Konsola Nintendo Switch 2 funkcjonuje na rynku od nieco ponad roku i od podstaw powstała jako sprzęt obsługujący zarówno gry cyfrowe, jak i nośniki tradycyjne. Skoro konsola radzi sobie z obiema formami dystrybucji, producent nie widzi powodu, by odcinać użytkowników od którejkolwiek z nich.

Druga ręka i pożyczanie. Dlaczego pudełka wciąż wygrywają?
Kluczowe znaczenie dla tej decyzji mogą mieć rynki wspomnianej Ameryki Łacińskiej, ze szczególnym uwzględnieniem Brazylii. Pudełka cieszą się tam olbrzymim powodzeniem, głównie dlatego, że umożliwiają odsprzedaż lub pożyczanie gier innym osobom. A to jak wiemy, w ekosystemach wirtualnych jest znacznie bardziej ograniczone.
Warto mieć na uwadzę, że obok tradycyjnych kartridży z kompletem danych na rynku funkcjonują również karty Game-Key Card. Na tle tradycyjnych nośników wyróżnia je fakt, że wymagają dodatkowego pobrania plików z internetu. Zakup pudełka nie w każdym przypadku oznacza więc brak konieczności ściągania danych z sieci.
Słowa van Zylla nie są deklaracją, że kartridże zostaną z nami już na zawszem – to jasne. Jednak w obliczu radykalnego kursu Sony, ruch Nintendo przynosi tradycjonalistom solidny powiew spokoju. Co więcej, jestem przekonany, że firma sama dla siebie robi w tym momencie również dużo dobrego. W obliczu tego, co dzieje się aktualnie na rynku gier, pozostanie na straży fizycznych nośników niewątpliwie buduje Nintendo mocny, pozytywny PR.
Dla osób bardziej zainteresowanych tematem i całą rozmową przedstawiciela Nintendo ze wspomnianym twórcą YT, umieszczam poniżej link do pełnego materiału.
Źródło: gonintendo.com , Coelho no Japao w serwisie YouTube / Zdj. otwierające: unsplash.com (@8bitspell)