Ktoś zamienił całą Ziemię w grę samochodową. Hop.Earth działa w przeglądarce

Maksym SłomskiSkomentuj
Ktoś zamienił całą Ziemię w grę samochodową. Hop.Earth działa w przeglądarce

Hop.Earth to niezwykła gra przeglądarkowa pozwalająca wybrać niemal dowolne miejsce na globie, wsiąść do wirtualnego samochodu i przemierzać prawdziwy układ dróg. Bez instalowania czegokolwiek i konieczności pobierania dziesiątek gigabajtów danych.



Hop.Earth generuje świat podczas jazdy

Twórcy Hop.Earth w bardzo ciekawy sposób wykorzystali dane OpenStreetMap oraz informacje o ukształtowaniu terenu. Po wskazaniu dowolnego miejsca darmowa gra tworzy trójwymiarowe otoczenie bezpośrednio w przeglądarce, a kolejne jego fragmenty pojawiają się wraz z pokonywaną trasą. Można więc przejechać się po górskich serpentynach, ulicach Warszawy albo drogach własnego miasta.

Z rzeczywistością zgadzają się przebieg dróg, skrzyżowania i różnice wysokości. Budynki, roślinność oraz pozostałe elementy otoczenia są uproszczone i generowane proceduralnie. Czasami zdarza się, że duże miasta świecą pustkami – projekt jest wciąż na wczesnej fazie rozwoju. Nie należy się tu zatem spodziewać widoków rodem ze Street View ani dopatrywać konkurenta dla serii Forza pod względem oprawy wizualnej. Największe wrażenie robi skala projektu – ręcznie przygotowana mapa musiałaby być niewyobrażalnie duża.



Wyścig można urządzić na własnej ulicy

Hop.Earth umożliwia swobodną jazdę, ale na zwiedzaniu zabawa się nie kończy. Gracze mogą wyznaczać własne trasy, tworzyć wyścigi i udostępniać je innym osobom. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby urządzić wirtualny pojedynek na dobrze znanej lokalnej drodze.

Gra jest dostępna bezpłatnie na stronie internetowej Hop.Earth i nie wymaga instalowania osobnego klienta. Projekt nadal jest rozwijany, dlatego trzeba liczyć się z prostą grafiką oraz nierówną szczegółowością poszczególnych regionów. Mimo to możliwość przejechania się po drogach własnego miasta robi wrażenie – nawet jeśli okolica wygląda znacznie skromniej niż w rzeczywistości.

Źródło: mat. własny

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.