DOOM na drukarce paragonów. Absurdalny projekt, który działa

Piotr MalinowskiSkomentuj
DOOM na drukarce paragonów. Absurdalny projekt, który działa

Twórca kanału Bringus Studios postanowił zamienić drukarkę paragonów w gamingową konsolę. Brzmi jak żart, ale to naprawdę się stało. Udało się nawet z powodzeniem uruchomić kilka popularnych gier. DOOM od początku był oczywistym wyborem, służy on bowiem jako swoisty benchmark dla dosłownie wszystkiego.



DOOM uruchomiony na drukarce termicznej to kolejny absurdalny pomysł internetowych twórców

Trzeba przyznać, że gamingowa społeczność miewa naprawdę pokręcone zachcianki. Niektórzy zażyczyli sobie chociażby uruchomić strzelankę DOOM w formie grywalnego pliku GIF i to zrobili. Znaleźli się także śmiałkowie próbujący wykorzystać do tego celu przejściówkę HDMI.

Co byście powiedzieli na podobny projekt, ale z wykorzystaniem drukarki termicznej? Przetestował to twórca kanału Bringus Studios, który wziął pod lupę dosyć zaawansowany model Epson M287D. Jak szybko się okazało, urządzenie posiada nie tylko wbudowany system Windows 7 Embedded, ale także zestaw solidnych podzespołów.



Mowa przede wszystkim o układzie Intel Atom, 4 GB pamięci ram oraz dysku twardym o pojemności 500 GB. Jedyną dokonaną przeróbką było zamontowanie nieco mocniejszego zasilacza oraz dodatkowego wentylatora. Nieco więcej zabawy czekało przy kwestii oprogramowania. Zdecydowano się na instalację standardowej wersji Windows 7, gdyż wyłącznie ona obsługiwała graficzne sterowniki.

Co dalej?

Raczej nie chcielibyście grać na takim sprzęcie, wpadlibyście w szał

Koniecznością okazało się opracowanie autorskiego programu zdolnego do przetwarzania obrazu z gry tak, by przechwytywała je drukarka i jednocześnie konwertowała na czarno-białe zrzuty ekranu. Koniec końców absurdalny pomysł okazał się sukcesem, uruchomiono strzelankę DOOM czy Half-Life. Sam fakt istnienia czegoś takiego robi wrażenie.

Nie chcielibyście jednak tego doświadczyć. Generowanie jednej klatki zajmuje około 4 sekundy, co tak naprawdę uniemożliwia płynną rozgrywkę, zwłaszcza w dynamiczne tytuły. Mamy zatem do czynienia wyłącznie z ciekawostką.

Źródło: YouTube (@BringusStudios) / Zdjęcie otwierające: YouTube (@BringusStudios)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.