Nowa szefowa marki Xbox postanowiła usunąć gamingowego asystenta Copilot z konsol oraz mobilnych urządzeń. To odpowiedź na prośby użytkowników i naturalny krok w drodze do odbudowania zaufania wielu graczy. Nie ma jednak mowy o całkowitym odrzuceniu sztucznej inteligencji.
Xbox będzie czystszym doświadczeniem. Copilot znika z konsol i smartfonów
Gaming Copilot miał pełnić rolę towarzysza w praktycznie każdej grze. Pomoc z trudniejszymi przeciwnikami, pomoc przy wyborze nowego tytułu – tak powinna działać sztuczna inteligencja. Pełnoprawna premiera wyjątkowego chatbota zapowiadana była jeszcze w marcu, teraz wykonano zaskakujący zwrot o 180 stopni.
Zamiast tego dostaniemy… poprawki działania sprzętu i oprogramowania. Wszystko po to, by gracze czuli się zaopiekowani już na starcie. Wpychanie niepotrzebnych funkcji raczej nikomu nie służyło. Pracownicy działu Xbox mają kilka priorytetów, jeden z nich to pogłębienie relacji ze społecznością i zlikwidowanie utrudnień dla deweloperów.
To kolejny etap rewolucji rozpoczętej tuż po odsunięciu Phila Spencera kilka miesięcy temu. Zdążono przecież obniżyć ceny subskrypcji, zapowiedzieć powrót gier ekskluzywnych, a teraz zaprzestano rozwoju zbędnych funkcji.
Czy jednak to wystarczy, by Xbox zaczął ponownie gromadzić miliony graczy? Trudno powiedzieć, przekonamy się za kilka miesięcy lub lat. Prawdziwym testem będzie oczywiście premiera nowej konsoli, dopiero wtedy ocenimy czy ktokolwiek będzie chciał ją kupić.
Źródło tekstu: Microsoft / Zdjęcie otwierające: Microsoft, instalki.pl (Piotr Malinowski)