Głuche milczenie wokół Grand Theft Auto 6 powoli doprowadza graczy do szaleństwa. Po fali informacji i otwarciu zamówień przedpremierowych Rockstar w pewnym sensie zapadł się pod ziemię. Owszem, co jakiś czas docierają do nas pewne sygnały, ale dotyczą one bardziej tego, w jakiej formie i na jakich zasadach gra będzie wydawana. Nadal nie widzieliśmy chociażby fragmentu pełnoprawnego gameplaya. Jeden z cenionych w środowisku informatorów uspokaja jednak, sygnalizując, że nadchodzący miesiąc ma przynieść długo oczekiwany przełom.
Twórcy grają na własnych zasadach
Czekanie na najbardziej wyczekiwaną grę dekady potrafi wystawić na ogromną próbę. Choć niedawny start pre-orderów oraz pierwsze informacje o świecie gry przyniosły ogrom emocji – zarówno tych entuzjastycznych, jak i nieco bardziej stonowanych – od tamtej pory w przestrzeni medialnej panuje cisza.
Przedstawiciele firmy Take-Two deklarowali, że letnie miesiące przyniosą oficjalne rozpoczęcie kampanii promocyjnej. Połowa lata już za nami, a wyraźnych akcentów marketingowych jak nie było, tak nie ma. Nic więc dziwnego, że taki stan rzeczy wywołuje fale spekulacji i obaw, że nowa odsłona kultowej serii może zaliczyć niespodziewane(?!) kolejne opóźnienie.
Harmonogram bez zmian
Głos w sprawie postanowił zabrać znany insider NateTheHate2, słynący ze sprawdzonych doniesień branżowych. Odpowiadając na pytania internautów w serwisie X, uciął on wszelkie domysły dotyczące potencjalnych poślizgów. Premiera GTA 6 ma nastąpić w listopadzie zgodnie z planem.

Część internautów podnosiła argument, że brak obszernego materiału wideo prezentującego rozgrywkę na tak zaawansowanym etapie wydaje się podejrzany. Informator wyjaśnia jednak, że nie ma tu miejsca na nieczystą grę. Rockstar po prostu bezkompromisowo ma trzymać się ustalonej strategii marketingowej, a do końca lata wciąż pozostaje wystarczająco dużo czasu na promocję.

Sierpień przyniesie wyczekiwane konkrety?
Jak dodatkowo przekazał NateTheHate2, w sierpniu powinniśmy spodziewać się sporej dawki materiałów z GTA 6. Prezentacja ma charakteryzować się większą zawartością niż tradycyjny zwiastun gry.
Przedłużające się milczenie twórców ma być więc elementem przemyślanej strategii, a nie oznaką jakichkolwiek wewnętrznych zawirowań. Jeśli tak rzeczywiście będzie – w porządku. Trzymanie się własnego harmonogramu przez Rockstar Games nie powinno być czymś, za co społeczność graczy miałaby ich hejtować. Taki sposób działania może świadczyć o konsekwencji w realizowaniu planu promocyjnego… no i przy okazji trochę grać nam, graczom, na nosie.
Miejmy nadzieje, że nadchodzący miesiąc przyniesie jednak oczekiwane, konkretne działania.
Źródło: thegamer.com / Zdj. otwierające: Rockstar Games