Osoby korzystające z aplikacji mPay muszą być przygotowani na poważnie niedogodności. Komisja Nadzoru Finansowała cofnęła licencję na prowadzenie działalności jako instytucja płatnicza. Co dalej z pieniędzmi klientów i popularnymi usługami?
Polacy od lat korzystali z mPay, teraz muszą znaleźć równie kompleksową alternatywę
Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tytułowej usługi. Od wielu lat oferuje ona opłacanie parkingów i komunikacji miejskiej z poziomu urządzenia mobilnego. Teraz sytuacja uległa zmianie, gdyż już 25 czerwca 2026 roku podjęto decyzję o cofnięciu zezwolenia na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczych. Konsumenci dowiedzieli się o tym dopiero dziś.
Zaledwie kilka dni wcześniej wykreślono spółkę mPay z Elektronicznego Rejestru Usług Płatniczych, zmianę zauważyła redakcja portalu Cashless. Oficjalny komunikat osób zarządzających aplikacją jeszcze się nie ukazał, lecz zapewne wkrótce dowiemy się czy jest po co trzymać usługę na swoim smartfonie.

Polacy od dłuższego czasu wykorzystywali ją do zakupu biletów komunikacji miejskiej (tramwaje, autobusy, pociągi) czy dokonywania opłat za parkowanie. To jednak nie wszystko, gdyż mPay pozwalała na zakup ubezpieczeń i łatwiejszy przejazd przez autostradowe bramki. Dlaczego zatem doszło do cofnięcia licencji?
KNF informuje o braku zapewnień o ostrożnym i stabilnym zarządzaniu działalnością w zakresie usług płatniczych. Jeśli siedzicie w tym nieco głębiej, to już od dłuższego czasu mogliście mieć wrażenie, że wewnątrz spółki dzieje się coś złego. Nie opublikowano raportu finansowego w terminie, samorządy masowo zaczęły kończyć współpracę z operatorem, a potem wymieniono cały zarząd i ogłoszono nową strategię rozwoju.
To najwidoczniej nie pomogło. Obecnie trudno stwierdzić jak będzie wyglądała przyszłość mPay, na razie klienci zapewniani są o możliwości odzyskania środków. Nie ma jednak opcji dokonywania płatności za usługi.
Źródło tekstu: Komisja Nadzoru Finansowego / Zdjęcie otwierające: mPay